Marina oburzona na tabloid! Jednym zdjęciem ucięła wszelkie spekulacje na temat jej powrotu do Polski!
Marina Łuczenko ograniczyła nieco swoją działalność zawodową odkąd urodziła swoje pierwsze dziecko. Chciała w pełni skupić się na macierzyństwie i cieszyć jego urokami. W każdym jednak wyjeździe towarzyszy jej synek Liam. Wiemy tylko 0 jednym przypadku, kiedy piosenkarka zostawiła chłopca z mężem. Było to dwa tygodnie temu, kiedy postanowiła zrobić sobie z Patricią Kazadi i Marceliną Zawadzką babski wypad i poleciała na Coachellę.
Od narodzin synka minęło dziesięć miesięcy. Piosenkarka postanowiła więc na dobre wrócić do pracy. Jakiś czas temu wystąpiła na scenie programu Jaka to melodia?, zachwycając wykonaniem Shallow Lady Gagi i Love on the brain Rihanny, a w międzyczasie negocjowała umowę z jedną ze stacji telewizyjnych.
Podróże zawodowe więc to stała część jej życia. Fakt poinformował dzisiaj, że Marina przylatuje do Polski, by zrobić sobie paznokcie u zaprzyjaźnionej kosmetyczki. Kontrowersyjną miała być kwestia kosztów lotu, szacowanego na 30 tys. złotych. Marina najwyraźniej mocno się wkurzyła i postanowiła zdementować te plotki. Właśnie wrzuciła nowe zdjęcie na swój Instagram, które opatrzyła następującym opisem:
Kochani dziś jeden z pismaków napisał, że przyleciałam do Polski na paznokcie. Większej bzdury jeszcze nie czytałam. Tymczasem prawdziwy powód mojego przylotu do Polski – AMANDA.
Mowa oczywiście o serialowej bohaterce serialu 39 i pół, który już niedługo wróci na antenę TVN-u. Wygląda więc na to, że artystka nie przyleciała do Polski na paznokcie, a do pracy. Przy okazji będzie jednak mogła przejść się do kosmetyczki, a paparazzi zapewne nam tę wizytę zrelacjonują.