Marcin Prokop mówił wprost, że jego żona nie jest bezkrytyczna. "To raczej PANI PROFESOR"
Rozwód Marcina Prokopa z żoną zaskoczył opinię publiczną, bo media wcześniej nawet nie donosiły o kryzysie w małżeństwie pary. Sam prezenter TVN rzadko opowiadał o swoim życiu osobistym w wywiadach, ale kiedyś ujawnił, co zawdzięcza Marii Prażuch. – To, że nie jest cheerleaderką, tylko jest raczej panią profesor, powoduje, że tak zupełnie mi nie odbiło – przyznał.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop we wtorek niespodziewanie poinformowali o zakończeniu ich małżeństwa. "Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata, dla nas był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. »Dobre rozstanie« brzmi jak oksymoron, ale – jak się okazuje – jest całkiem możliwe" – napisali we wspólnym oświadczeniu na Instagramie. Prokop niezbyt chętnie opowiadał mediom o swoich sprawach prywatnych, ale w niektórych wywiadach czasem wspominał o żonie.
Prokopowie kończą małżeństwo po 20 latach. Wydali wspólne oświadczenie
Żona Marcina Prokopa była "panią profesor" dla męża. "Nie była cheerleaderką"
Marcin Prokop dwa lata temu w wywiadzie dla internetowego programu "Balans" nawiązał do żony i jej wpływu na jego codzienne życie. "Moja żona mnie urealnia. Czasami dostrzega rzeczy, które człowiek zajęty sobą, swoim światem i otoczeniem, pracujący na sobie (...) może przestać dostrzegać. I ona mi tę uważność przywraca" – wyznał prowadzący "Dzień dobry TVN".
Marcin Prokop w dalszej części rozmowy z Kubą Janowskim podkreślił, że dzięki żonie nie stał się toksycznym narcyzem, choć mógłby nim zostać jako osoba powszechnie rozpoznawalna w Polsce. Wyjaśnił:
Wiele osób (...) wpada w taką pułapkę życia z kimś, kto jest łatwym partnerem, kto cię smaruje cały czas nieustającym masełkiem. To prosta droga do tego, żeby rozhuśtać w sobie toksyczny narcyzm i żeby się w sobie mocniej rozkochać, niż powinieneś.
"To, że moja małżonka nie jest moją fanką bezkrytyczną, nie jest cheerleaderką, tylko jest raczej panią profesor, która, jak mnie ocenia, robi to rzeczowo i nie podciąga mi ocen w górę, to powoduje też i może to jest jeden z czynników tego, że tak zupełnie mi nie odbiło, że jednak mam tę samoświadomość" – dodał Marcin Prokop.