Przerażony prezenter szybko zrozumiał, że mama może mieć udar, a on jest w Warszawie i nawet nie wie, gdzie w Olszynie znajduje się jego mama. Nie wyłączył rozmowy, tylko zachęcał mamę, by mówiła co widzi, a z telefonu partnerki zadzwonił do dyspozytorów MPK w Olsztynie, żeby szukać dla niej ratunku.
Okazało się jednak, że kobiety nie ma w autobusie, ale zauważyła ją ekspedientka ze sklepu spożywczego i przejęła telefon. Już normalnym głosem poinformowała syna, gdzie znajduje się mama i zadzwoniła po karetkę, a on wsiadł w auto i popędził do Olsztyna.
Teraz pani Hanna dochodzi do siebie w domu. Życzymy dużo zdrowia.