Małgosia ma bardzo zdrowe podejście do popularności:
Uważam, że wszystkie niedogodności, które mamy, z tym że media nas obserwują, są zarówno blaskami, jak i cieniami. My żyjemy z tego, że ktoś się nami interesuje. Gdyby nikt nami się nie interesował, to nasza praca nie miałby sensu - mówiła w Plejadzie.
Uważa, że dla wszystkich powinno być jasne, że niedogodności związane z rozpoznawalnością są wpisane w show-biznes.
Nie do końca rozumiem narzekanie na to, że: "znowu o mnie napisali, że ktoś znowu zrobił mi zdjęcie"... Wiele karier to pokazuje, że wystarczy usunąć się na chwilę ze świata mediów i już nikt nie przyjdzie zrobić zdjęcia i już nikt nie będzie pisał o danej osobie. Wyjątkiem są choroby, bo tu rzeczywiście uważam, że choroba jest sprawą indywidualną i tutaj rzeczywiście media powinny dać spokój - stwierdziła.
Mimo wszystko informacje ze swojego życia prywatnego bardzo dawkuje. O jej drugim rozwodzie długo nikt nie wiedział. Obecnie cieszy się życiem singielki i skupia się na karierze. Właśnie zdobyła nowy program. Będzie prowadzącą The Voice Senior. Zastąpi Martę Manowską.
Nasza reporterka miała okazje porozmawiać z Małgosią na planie programu. Zapytała ją, jak sprawiła, że jest uważana za najmilszą gwiazdę TVP.
Małgorzata Tomaszewska ma opinię jednej z najmilszych gwiazd TVP. W jaki sposób zapracowała na takie miano? Naszej reporterce powiedziała, jak kupiła wszystkich na planie The Voice.
Może to wynika z tego, że ja np. gdy jestem na planie The Voice of Poland, to kamera to jedno, ale nie mam tak, że schodzę, mówię, że skończyliśmy nagranie i wychodzę ze studia. Staram się pożegnać z tymi, którzy są na planie, którzy przez wiele godzin z nami uczestniczą w nagraniu tego programu, bez nich by się to nie odbyło. Płaczę z rodzinami na backstage'u, bo mi tak ich szkoda. Jestem kompletnie nieobiektywna, nie mogłabym być trenerem, abstrahując od tego, że nie znam się na muzyce, w przeciwieństwie do naszych trenerów.
Prezenterka wyznała, że przed kamerą niczego nie udaje:
Chyba dlatego tak jest, że moje życie medialne, jest bardzo podobne do tego prywatnego. To nie jest tak, że ja się uśmiecham do kamery.