Co to są za ekspertki? Iwona Pavlović, która rozbiła rodzinę mężczyzny z trojgiem dzieci i troje dzieci zostało po rozwodzie? Sama nie ma dzieci i radzi mi, matce? Iza Janachowska, która wychodzi za mąż za milionera, czyli strzela sobie z nim dzidziusia, a on opuszcza żonę, która jest w średnim wieku? – powiedziała.
Janachowska nie wytrzymała i odniosła się do wypowiedzi Smaszcz. Pisała między innymi:
Miłość spotyka tak samo biednych, jak i milionerów. I jest wartością nadrzędną. Przynajmniej dla mnie. Nie wiem, jak dla ciebie, bo po przypadkowym spotkaniu na ulicy napisałaś mi SMS-a: „Iza, szukam faceta, może Krzysiek ma fajnych kolegów?” Czyżbyś sama szukała miłości z kimś majętnym? – skomentowała.
Była Kurzajewskiego nie pozostała dłużna i wydała oświadczenie na Instagramie, w którym zarzuciła Izie, że manipuluje ona faktami i żyje na koszt męża. Do gwiazd, które zdecydowały się skomentować te medialne przepychanki dołączyła Maja Hyży, która w rozmowie z naszą reporterką oceniła, czy takie zachowanie jest konieczne.
Maja Hyży o aferze Pauliny Smaszcz i Izabeli Janachowskiej:
To jest to, jak się wchodzi z buciorami w czyjeś życie brzydko mówiąc. Nie znając głównej podstawy. Czasami możemy coś palnąć, powiedzieć i nie wiedzieć, że możemy naprawdę kogoś zranić. Ja też miałam parę razy takie przypadki w moim życiu.
Maja przyznaje, że zachowanie Pauliny Smaszcz było nie na miejscu:
Uważam, że to nie było na miejscu. Tym bardziej, że jeżeli Iza tyle czasu starała się o dziecko, a widać, że jest wspaniałą mamą i kocha swoje dziecko, zresztą poznałam nawet Izę przy nagrywaniu programu. Uważam, że to na pewno było nie na miejscu. Nie ma się co wypowiadać nie na swój temat, jeżeli nie wiemy, jaka tak naprawdę jest prawa.