W rozmowie z The Mirror Paul Burrell zdradził, że księżna Diana zawsze próbowała sprawić, by życie jej synów było tak normalne, jak było to tylko możliwe w zaistniałej sytuacji. Starała się więc tworzyć małe rytuały, które wchodziły w rodzinną rutynę i dawały choć namiastkę życia, jakim cieszyli się ich rówieśnicy – np. jak sobotnie wypady do McDonald'sa i oglądanie reality-show:
Życie w pałacu, wychowywanie się wedle sztywnych reguł oraz nieustanne zainteresowanie mediów nie mogły być łatwe, zwłaszcza w tak młodym wieku. Nic więc dziwnego, że księżna Diana robiła co mogła, by jej chłopcy nie oderwali się od rzeczywistości.
Całkiem niezły sposób, prawda?