Książulo w osłupieniu po wizycie w knajpie nad morzem. "Jesteśmy RŻNIĘCI w innych restauracjach"

Po tym, jak Książulo pojechał do Łeby i pochwalił się tym na Instagramie, dostał tysiące wiadomości, żeby koniecznie odwiedził restaurację "Ewa zaprasza" w pobliskim Sasinie. Postanowił sprawdzić, czy to faktycznie miejsce warte takiego szumu. To, co spotkało go na miejscu, przeszło jego najśmielsze oczekiwania. — To jest jakieś nierealne miejsce — mówił.

KsiążuloKsiążulo
Źródło zdjęć: © Youtube@ksiazulo
Aneta Kowal

Pasztet z królika, ślimaki, tatar z polędwicy, zupa rybna, rosół, dorsz w sosie porowym, babka ziemniaczana, policzki wieprzowe, schabowy, stek z polędwicy i kurczak ze szparagami — Książulo zamówił sporo pozycji z menu, jak to zresztą ma w zwyczaju. A potem przyznał, że dawno nie był tak zachwycony jedzeniem i cenami.

Lara Gessler o Książulo i jego krytyce dań Magdy Gessler. Lara stanęła w obronie mamy?

Książulo zaskoczony jakością przystawek

Zanim na stole pojawiły się przystawki, Książulo dostał czekadełko: śledzie i chleb wypiekany na miejscu. I tu zaczęły się pierwsze zachwyty.

Chleb własnego wypieku. Fajnie. Niektóre dużo droższe restauracje tego nie robią — komentował.

Śledzie, których normalnie nie lubi, okazały się pyszne.

Szczerze, jak nie lubię śledzia, to tego lubię. Bym to normalnie opierdzielił całe.

Potem przyszły przystawki: móżdżek, pasztet z królika i tatar z polędwicy. Ten ostatni — za 45 zł — zrobił na nim ogromne wrażenie.

Książulo chwali także zupy

Po przystawkach youtuber dostał zupy: rybna i rosół. I tu Książulo znów nie krył zachwytu. Rosół okazał się jednym z najlepszych, jakie jadł poza domem.

Świetny makaron, pyszny bulion, idealna marcheweczka, taka jeszcze niepapowata, super smak, super tłusty, pyszny rosół. (…) W ogóle nie wiem, czy to nie jest najlepszy rosł, jaki jadłem w knajpie gdzieś na mieście.

Zupa rybna również go zaskoczyła — ogromną porcją i delikatnym smakiem.

To miejsce pokazuje, jak bardzo rżnięci jesteśmy w innych restauracjach.

Książulo przyznał restauracji "muala"

Schabowy za 55 zł — klasyczny, domowy, tłusty, z aksamitnym puree — trafił prosto w jego serce:

Jest to tłusty kotlecik, typowy babciny kotlet. No jest przepyszny. Ziemniaki super mleczne, aksamitne.

Stek z polędwicy, policzki wieprzowe, babka ziemniaczana, dorsz w sosie porowym, kurczak ze szparagami — wszystko zebrało najwyższe noty. A na koniec, gdy przyszło do podsumowania, Książulo zapytał obsługę:

Czy chcielibyście przyjąć naklejkę od nas? (…) Bo jesteśmy w szoku. Zamówiliśmy chyba, nie wiem, 14 rzeczy. Wszystko było przepyszne. W ogóle uważałem, że to jest jakieś nierealne miejsce.

Naklejkę przyjęli, a Książulo wyszedł z restauracji przekonany, że trafił na fenomen nad polskim morzem.

Książulo zachwyca się restauracją nad morzem
Książulo zachwyca się restauracją nad morzem © Youtube@ksiazulo
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE