Pasztet z królika, ślimaki, tatar z polędwicy, zupa rybna, rosół, dorsz w sosie porowym, babka ziemniaczana, policzki wieprzowe, schabowy, stek z polędwicy i kurczak ze szparagami — Książulo zamówił sporo pozycji z menu, jak to zresztą ma w zwyczaju. A potem przyznał, że dawno nie był tak zachwycony jedzeniem i cenami.
ZOBACZ TAKŻE: Kuba Wojewódzki DRWI z Książula. Ostro go skrytykował
Lara Gessler o Książulo i jego krytyce dań Magdy Gessler. Lara stanęła w obronie mamy?
Książulo zaskoczony jakością przystawek
Zanim na stole pojawiły się przystawki, Książulo dostał czekadełko: śledzie i chleb wypiekany na miejscu. I tu zaczęły się pierwsze zachwyty.
Chleb własnego wypieku. Fajnie. Niektóre dużo droższe restauracje tego nie robią — komentował.
Śledzie, których normalnie nie lubi, okazały się pyszne.
Szczerze, jak nie lubię śledzia, to tego lubię. Bym to normalnie opierdzielił całe.
Potem przyszły przystawki: móżdżek, pasztet z królika i tatar z polędwicy. Ten ostatni — za 45 zł — zrobił na nim ogromne wrażenie.
Książulo chwali także zupy
Po przystawkach youtuber dostał zupy: rybna i rosół. I tu Książulo znów nie krył zachwytu. Rosół okazał się jednym z najlepszych, jakie jadł poza domem.
Świetny makaron, pyszny bulion, idealna marcheweczka, taka jeszcze niepapowata, super smak, super tłusty, pyszny rosół. (…) W ogóle nie wiem, czy to nie jest najlepszy rosł, jaki jadłem w knajpie gdzieś na mieście.
Zupa rybna również go zaskoczyła — ogromną porcją i delikatnym smakiem.
To miejsce pokazuje, jak bardzo rżnięci jesteśmy w innych restauracjach.
Książulo przyznał restauracji "muala"
Schabowy za 55 zł — klasyczny, domowy, tłusty, z aksamitnym puree — trafił prosto w jego serce:
Jest to tłusty kotlecik, typowy babciny kotlet. No jest przepyszny. Ziemniaki super mleczne, aksamitne.
Stek z polędwicy, policzki wieprzowe, babka ziemniaczana, dorsz w sosie porowym, kurczak ze szparagami — wszystko zebrało najwyższe noty. A na koniec, gdy przyszło do podsumowania, Książulo zapytał obsługę:
Czy chcielibyście przyjąć naklejkę od nas? (…) Bo jesteśmy w szoku. Zamówiliśmy chyba, nie wiem, 14 rzeczy. Wszystko było przepyszne. W ogóle uważałem, że to jest jakieś nierealne miejsce.
Naklejkę przyjęli, a Książulo wyszedł z restauracji przekonany, że trafił na fenomen nad polskim morzem.