Cykl mini-felietonów Kuby Wojewódzkiego, publikowany na łamach "Polityki", charakteryzuje się satyrycznym, często cynicznym tonem. Dziennikarz regularnie bierze w nim na tapet poczynania osób z pierwszych stron gazet oraz twórców internetowych, wykorzystując bieżące wydarzenia show-biznesowe do budowania kąśliwych puent. Tak też zrobił i tym razem. Przyjrzał się bliżej niedawnej wizycie Książula w popularnej warszawskiej restauracji. Nie gryzł się w język!
Marcin Miller o Kubie Wojewódzkim. Słabe jest to, że Wojewódzki usłyszał, nawet nie przeczytał, bo on ma to w *****"
Kuba Wojewódzki uderza w Książula
Kuba Wojewódzki na łamach tygodnika "Polityka" zabrał głos na temat recenzji popularnego krytyka internetowego na temat posiłków we Flaming & Co. Książulo, który na co dzień testuje jedzenie głównie w barach mlecznych, małej gastronomii i budkach z fast foodem, tym razem odwiedził miejsce o zupełnie innym profilu. Twórca internetowy był bardzo rozczarowany i zszokowany wysokością rachunku oraz relacją ceny do wielkości i smaku podanych dań, co dobitnie wyraził w swoim nagraniu wideo. Jego opinia bardzo nie spodobała się jednak Wojewódzkiemu, który skrytykował influencera:
Książulo bezkompromisowo ocenił stołeczny lokal Flaming & Co.: "To są, k...a, jajca". Panie Książu. Niektóre lokale mają ceny i dania obliczone na jeden cel. Żeby nie jadać w towarzystwie takich jak pan - napisał Wojewódzki.
Ocena wystawiona przez Książula wywołała w sieci ogromną lawinę dyskusji dotyczących kosztów jedzenia w stolicy. Sam lokal Flaming & Co. od wielu lat uchodzi jednak za miejsce ekskluzywne, będące swego rodzaju "świątynią celebrytów" i punktem spotkań warszawskich elit.
Zobacz też: Kuba Wojewódzki DRWI z księcia Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego. Nie gryzł się w język