Krawczyk opuścił placówkę 3 kwietnia, tuż przed Wielkanocą. Zmarł dwa dni później. Przyczyną śmierci były choroby współistniejące, o czym poinformowano w TVP Info:
Krzysztof Krawczyk poważnie chorował. Andrzej Kosmala przerwał milczenie
Krzysztofowi Krawczykowi przez lata towarzyszył menadżer, Andrzej Kosmala. Znali się 50, a współpracowali 47 lat. Po śmierci muzyka mężczyzna stara się wspierać żonę artysty, Ewę. W jej imieniu wygłosił mowę na pogrzebie gwiazdora. Upamiętnia swojego przyjaciela w sieci. Regularnie udostępnia nowe wpisy na Facebooku, w których dzieli się m.in. archiwalnymi występami wokalisty.
Andrzej Kosmala udzielił wywiadu Vivie!. Zdradził, że Krzysztof Krawczyk od dawna ciężko chorował. Nie mówił jednak o tym głośno, bo nie chciał nikogo zasmucać. Mimo tego piosenkarz nie zwalniał tempa i zrealizował kilka projektów:
Menadżer Krawczyka dodał, że jego przyjaciel do końca miał apetyt na życie. W codziennych rozmowach skupiali się przede wszystkim na pracy i muzyce:
Całą rozmowę można znaleźć w nowym numerze Vivy!, który w czwartek trafił do sprzedaży.