Globtroterka Kinga Rusin PRZERAZIŁA mamę nagraniem z wyprawy do Japonii. "A my przecież byliśmy bezpieczni"

Kinga Rusin podczas wakacji w Japonii trafiła na niedźwiedzie, co z wyraźnym podnieceniem opisała na Instagramie. – Na mojej liście wzruszeń oglądanie dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku zajmuje zdecydowanie pierwsze miejsce – napisała była dziennikarka.

Kinga RusinKinga Rusin zobaczyła niedźwiedzie w Japonii
Źródło zdjęć: © Instagram@kingarusin
Sergiusz Królak

Kinga Rusin chętnie dzieli się na Instagramie opisami swoich wojaży po świecie. Ostatnio poleciała z ukochanym Markiem Kujawą do Hokkaido na północy Japonii. Jednego dnia przeżyła nieprawdopodobną dla siebie sytuację, bo napotkała niedźwiedzie swobodnie chodzące po drodze. Wszystko opisała na Instagramie i podzieliła się zdjęciami i filmikami dzikich zwierząt na wolności.

Kinga Rusin o Krzysztofie Stanowskim. "Myślę, że więcej osób powinno zająć się tą sprawą"

Kinga Rusin spotkała niedźwiedzie w Japonii. "Kompletny kosmos"

Kinga Rusin nie kryła podekscytowania tym, że stanęła "oko w oko" z niedźwiedziami. "Tego nie było w planach! Więcej, tego nie było w marzeniach! To z innego powodu przyjechaliśmy na Hokkaido, ale dziękujemy za ten prezent naturze, losowi i szczęściu, które nas w Japonii nie opuszcza ani na chwilę" – napisała była dziennikarka.

55-latka w dalszej części instagramowego wpisu opisała szczegóły "spotkania" z niedźwiedziami. Napisała:

W najmniej spodziewanym momencie, pod koniec niesamowitego dnia w parku narodowym Shiretoko, kiedy myśleliśmy, że wyczerpaliśmy już limit szczęścia i w poczuciu totalnego spełnienia wracaliśmy do hotelu, na drogę wyszedł nam… niedźwiedź! Tak po prostu, na luzie, nie nerwowo, wolnym krokiem, kompletnie nie zwracając na nas uwagi. Po prostu sobie szedł!

"Nie to, że nie widzieliśmy wcześniej niedźwiedzi. (...) Tu na Hokkaido towarzyszyliśmy niedźwiedziowi przez przypadek, jakby to on nas wybrał, pozwolił nam wejść na chwilę do swojego świata. Najpierw przeszedł po drodze, a później, metr od naszego samochodu, spokojnie pokonał niewysokie ogrodzenie i poszedł w las, zostawiając nas w osłupieniu" – napisała była prowadząca "Dzień dobry TVN".

Kinga Rusin przeraziła mamę filmikami z niedźwiedziami

Kinga Rusin następnie ujawniła, że tego samego dnia napotkała na mieście jeszcze jednego niedźwiedzia. "Ledwo ruszyliśmy dalej, a za zakrętem czekał na nas… kolejny niedźwiedź! Ten z kolei spokojnie skubał trawę na poboczu drogi, obok nas. Kompletny kosmos! Nic dziwnego, że towarzyszące nam później lisy czy stada jeleni nie robiły już na nas takiego wrażenia. Na mojej liście wzruszeń oglądanie dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku zajmuje zdecydowanie pierwsze miejsce" – podsumowała.

Kinga Rusin przy okazji wyjawiła, że wysłała filmy z niedźwiedziami swojej matce, czym ją przeraziła. Ujawniła:

"Przecież mogły wam wejść do samochodu!". Moja kochana mama ze wszystkich moich przygód najbardziej lubi te z restauracji. A my przecież byliśmy bezpieczni w tym samochodzie.
Kinga Rusin
Kinga Rusin chętnie opisuje swoje podróże po świecie © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE