Na początku byłam zażenowana, powiem szczerze, byłam nieszczęśliwa, to nie była moja decyzja, tylko dyrektora Miszczaka, któremu wiadomo, że się nie odmawia. On powiedział że teraz mamy taki okres, to był pierwszy rok Dzień Dobry TVN, że ten program trzeba podpromować. Miałam małe dzieci, mieszkałam poza Warszawą, to logistyczne była gehenna, ale pan dyrektor powiedział "góra 4 programy, nawet 5", a potem się wciągnęłam - wyznała Kinga w magazynie "Gala"
Kinga nie tylko się wciągnęła, ale wygrała. Jak sama twierdziła potem w różnych wywiadach, program bardzo jej pomógł odzyskać pewność siebie i odkryć swoją kobiecość na nowo. Gwiazda była pięć miesięcy po rozwodzie z Tomaszem Lisem.
Tanga Kingi ze Stefano nie zapomnimy nigdy!