Kacper Kuszewski skrytykował "M jak Miłość", a Ilona Łepkowska dosłownie go ZMIAŻDŻYŁA!
Ostatnio sporo się dzieje wokół M jak Miłość - na nieszczęście serialu, nie chodzi wcale o nowe odcinki czy bohaterów. Zamieszanie spowodowane krytycznym komentarzem Olgi Frycz i nagłym odejściem Kacpra Kuszewskiego, który również nie szczędził serialowi gorzkich słów, nieźle podniosło ciśnienie Ilonie Łepkowskiej.
Gwiazda w rozmowie z jednym z tabloidów postanowiła odgryźć się Kuszewskiemu, który wbił produkcji szpilę tam, gdzie zabolało najbardziej - czyli między innymi wprost w śmieciowe umowy - i nie zostawiła na nim dosłownie jednej suchej nitki:
Postawa pana Kacpra Kuszewskiego mnie zdziwiła. To nieeleganckie i nie fair w stosunku do ludzi, z którymi pracowało się aż 18 lat. Przez tyle czasu nie był taki krytyczny, a dopiero po odejściu wypowiada się w tym tonie? Zawiodłam się na nim. Szaleńcze tempo pracy i stres jest wszędzie w tej branży i „M jak miłość” nie jest wyjątkowe. Zarabiamy więcej niż przeciętni ludzie, więc nie dziwmy się, że musimy ciężej pracować. Ten serial jest już tyle lat na antenie i dzięki niemu aktorzy mają stabilną, stałą pracę, więc chyba warto się z tego cieszyć - wyjaśniła dobitnie w rozmowie z Faktem
Aktor raczej nie będzie zadowolony z jej słów. A wy? Jak myślicie? Opowieści aktorów o tym, co wyrabia się na planie zdjęciowym popularnego serialu mogą być prawdziwe? A może to sprytny zabieg marketingowy?