Joanna Kulig sfinalizowała najważniejszy kontrakt w życiu! Oficjalnie stała się hollywoodzką gwiazdą
Joanna Kulig po premierze Zimnej Wojny stała się międzynarodowym fenomenem. Gwiazda od kilku miesięcy przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie szykuje się do porodu. Wygląda jednak na to, że szybko nie wróci do polski. Właśnie sfinalizowała najważniejszy kontrakt w swojej karierze. Jaki?
Zimna Wojna jest nie tylko ogromnym sukcesem Polski na arenie międzynarodowej, ale również niezwykłym triumfem Joanny Kulig. Polska aktorka z dnia na dzień stała się międzynarodowym fenomenem, a po premierze filmu na festiwalu w Cannes jej kariera wystrzeliła jak z procy. Kulig od paru miesięcy promuje Zimną Wojnę w Stanach Zjednoczonych, gdzie przygotowuje się również do porodu. Widujemy ją na największych branżowych imprezach w USA, w towarzystwie takich gwiazd jak Claire Foy czy Brad Pitt. Niedługo sama zostanie jedną z "tych" aktorów. Dlaczego?
Jak wyjawiła w rozmowie z jednym z magazynów, podczas ostatnich tygodni udało jej się sfinalizować kontrakt z topową agencją, reprezentującą najważniejsze gwiazdy w Hollywood:
Poznałam więcej inspirujących artystów niż w ciągu całego mojego dotychczasowego życia. Promocja "Zimnej wojny" była doskonale zorganizowana. Znanych reżyserów, twórców i członków Akademii zapraszaliśmy na skromne lunche w zamkniętym kilkuosobowym gronie. Zjawili się m.in Spike Lee, Quincy Jones, Dustin Hoffman, Harvey Keitel. Justin Hurowitz, kompozytor "La La Landu" i wielu innych. Steven Spielberg sam mnie zaprosił do siebie. Janusz Kamiński był u mnie na wigilii.Jednym z efektów tych spotkań było sformalizowanie współpracy z Hyldą Queally z agencji CAA, reprezentującej interesy Marion Cotillars, Jessiki Chastain i Cate Blanchett. Zaczęto podsyłać mi scenariusze. Gdyby to zamieszanie wokół mnie wydarzyło się 10 lat temu, pewnie nie byłabym na nie przygotowana. Mogłabym nie wytrzymać presji. Tymczasem w wieku 36 lat, z ułożonym życiem rodzinnym, mając wspaniałego męża, który mnie wspiera, czuję się bezpiecznie - wyjawiła Polityce
Wygląda na to, że do Polski naprawdę nie ma już po co wracać. Chyba, że w odwiedziny. ;)