Jak podejrzewali fani, na albumie Jaya 4:44 ukryty był sekret. Muzyk zaśpiewał o... zdradzie! Okazało się, że plotki krążące po social mediach o niewierności, której dopuścił się mąż boskiej Beyonce są przykrą prawdą. Mówiło się nawet, że kochanką rapera jest nikt inny jak piękna Rita Ora!
Jay przyznał się do zdrady i powiedział, że terapią dla jego związku z Bey była muzyka:
Musisz przetrwać -i próbujesz przetrwać, odpychasz bliskie ci osoby. W moim wypadku była to kobieta, którą kocham. Byłem wyprany z emocji. Tak właśnie rodzi się niewierność. Potraktowaliśmy naszą muzykę jako terapię. Zaczęliśmy śpiewać wspólnie o tym, co nas boli i w ten sposób zawalczyliśmy o nasz związek - wyjaśnił
Powinna była mu to wybaczyć?