WAŻNE
TERAZ

"Nie mamy hekatomby dzieci". Wiceminister Pałka nie uznaje danych policji i prokuratury

Jan Englert jest zwolennikiem EUTANAZJI. Nie chciałby być ciężarem dla najbliższych

Jan Englert skończył 83 lata. Legenda polskiego kina nie ukrywa, że coraz częściej myśli o odchodzeniu. Aktor mówi też wprost, że bardziej niż samej śmierci obawia się długiego umierania i zależności od innych. Te myśli zaczęły pojawiać się u artysty kilka lat temu, gdy wykryto u niego tętniaka.

Jan EnglertJan Englert
Źródło zdjęć: © KAPIF
Daniel Lewandowski

Jan Englert to niekwestionowana legenda polskiego kina i teatru, wybitny aktor, reżyser, pedagog oraz wieloletni dyrektor artystyczny Teatru Narodowego w Warszawie. Od dekad zachwyca publiczność swoimi niezapomnianymi kreacjami i kunsztem aktorskim. W poniedziałek, 11 maja, artysta obchodził 83. urodziny. W ostatnich latach sporo mówiło się na temat jego choroby i nieoperacyjnego tętniaka. Niedawno Englert udzielił wywiadu, w którym wyznał, że nie chciałby być ciężarem dla najbliższych, podkreślając, że nie boi się śmierci, a... umierania.

Artur Barciś w czerwcu powróci na plan "Rancza". A co z "Miodowymi latami"? Dlaczego ten format nie ma szans na powodzenie?

Jan Englert od kilku lat żyje z tętniakiem

W 2021 roku Jan Englert wydał książkę "Bez oklasków", w której opisał kilka nieznanych dotąd faktów. W niej wyznał, że od lat nie jest w pełni zdrów. Kilka lat temu wykryto u aktora tętniaka w aorcie szyjnej, którego lekarze nie zdecydowali się operować ze względu na wiek artysty. Tym samym jest pod stałą opieką lekarzy i jak sam podkreśla... wszystko się może zdarzyć. W rozmowie z PAP Life wyznał kilka lat temu, że nie obawia się śmierci, a jedynie martwi się o tych, co pozostaną na Ziemi.

Gdzie jest moje miejsce? Nigdzie. Umieram. Dlatego nie mam z tym najmniejszego problemu. Znaczy mam, bo się martwię o tych, których w tej chwili uczę. Martwię się z pozycji człowieka, który przeżył inny świat i inne życie - wyznał.

Jan Englert jest zwolennikiem eutanazji

Stanowczo na temat śmierci Jan Englert wypowiedział się również w podcaście "Kanapa Knapa". Wyznał, że widmo niedołęstwa wzbudza w nim niepokój. Tym samym nie boi się samego momentu śmierci, a tego, że mógłby być ciężarem dla najbliższych. Przy okazji opowiedział się za eutanazją - zdradził, że byłby na nią gotowy.

Nie strach umrzeć, strach umierać. I w tym się zawiera właściwie wszystko. Bo jak można się bać czegoś, co jest nieuniknione? Boję się niedołęstwa, zwłaszcza intelektualnego, ale właśnie uzależnienia swojego ciała i swojego ducha od innych. Nie chciałbym być ciężarem dla nikogo. Tego się boję. A więc boję się umierania, a nie boję się śmierci. Może nie powinienem tego mówić, ale jestem zwolennikiem eutanazji - wyznał swego czasu Jan Englert.
Jan Englert
Jan Englert © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!