W piątek 9 kwietnia rodzina królewska wydała oficjalny komunikat, w którym poinformowała o śmierci seniora:
Potomkowie księcia Edynburga żegnają go w pięknych słowach. Nic w tym dziwnego, ponieważ w ciągu 99 lat życia mężczyzna zrobił wiele dobrego dla korony i swojej żony. Przede wszystkim brał pod skrzydła nowych członków rodziny królewskiej, którzy nie potrafili odnaleźć się w nieznanej dotąd rzeczywistości.
Jak książę Filip traktował Dianę i Meghan?
Książę Filip dał się zapamiętać przede wszystkim, jako człowiek gotów do poświęceń. Po tym, jak w 1946 roku oświadczył się królowej na zamku Balmoral, cierpliwie czekał, aż jego wybranka skończy 21 lat. W międzyczasie dołożył wszelkich starań, aby ich małżeństwo mogło być legalnie zawarte – porzucił rodowe miano Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg, by móc przyjąć nazwisko matki – Mountbatten, przeszedł na anglikanizm oraz zrzekł się wszelkich tytułów, które nabył wraz z urodzeniem.
Po ślubie, który odbył się 20 listopada 1947 roku, został pełnoprawnym członkiem rodziny królewskiej. Początki jednak nie były łatwe – musiał zupełnie odmienić swoje życie. Dotychczas obce mu było życie według zasad zawartych w protokole. Nie mógł liczyć na pomoc osób trzecich, więc sam stawiał czoła wszelkim przeciwnościom. Po tym, co przeszedł, postanowił, że dopóki będzie żył, dopóty będzie otaczał opieką współmałżonków swoich dzieci i wnucząt.
Pierwszą osobą, która mogła liczyć na wsparcie księcia Filipa, była księżna Diana. W 2020 roku na łamach Weekly mówiła o tym królewska biografka Ingrid Seward:
W dalszej części wypowiedzi biografka zdradziła, że książę Filip miał obrany schemat postępowania z nowymi osobami w rodzinie:
Księżna Diana wyszła za księcia Karola w 1981 roku. Od początku mogła liczyć na teścia, który próbował jej pomóc, nawet gdy małżeństwo się rozpadło, co ostatecznie doprowadziło do rozwodu w 1996 roku:
Książę Filip przeszedł na emeryturę w 2017 roku, na krótko przed tym, jak książę Harry ożenił się z Meghan Markle. Mimo że usunął się w cień, to i tak witał ją z otwartymi ramionami. Zdobył się na wielkie poświęcenie i mimo namów lekarzy o pozostaniu w domu, zdecydował się osobiście wesprzeć Markle i Harry'ego w dniu ich ślubu:
Śmierć księcia Filipa jest niewyobrażalną stratą dla rodziny królewskiej. Najbliżsi i biografowie wielokrotnie określali go jako gwałtownego, ale szczerego i niezwykle inteligentnego, dowcipnego człowieka, co potwierdzają tylko kolejne doniesienia zagranicznych tabloidów.