Jakich pytań boi się Beata Szydło?
Gdy PiS doszedł do władzy obiecywał dużo. Zrobił tyle, co wszystkie inne partie rządzące. W wypowiedziach przedstawicieli cały czas możemy słyszeć o jednym - pochwale 500+. Do tego dochodzi ciągła krytyka opozycji. Okazuje się, że istnieje mnóstwo pytań na które premier Beata Szydło nie chce odpowiadać.
Ostatnio dziennikarze Radia ZET zapytali ją o to, co z wrakiem Tupolewa. Przypomnijmy, że PiS podczas kampanii twierdziło, że sprowadzi wrak do Polski.
Pan minister Waszczykowski poprzez działania dyplomatyczne jest bardzo aktywny i cały czas podejmujemy tutaj te kroki. Nie mogę powiedzieć tutaj o szczegółach. Na pewno będziemy konsekwentnie w tym kierunku podążali, żeby wrak wrócił do Polski, dlatego że to jest nie tylko ważny dowód, bardzo ważny, ten najważniejszy dowód w sprawie katastrofy smoleńskiej, ale to jest przede wszystkim własność Polski. - odpowiedziała wymijająco Beata Szydło.
Telewizja Polsat, zaś zapytała, po co rządowi teraz przegląd resortów.
Spotykamy się z ministrami, bo jest początek roku, bo trzeba zaplanować nowe zadania i podjąć decyzję, co będzie priorytetem. Trzeba ocenić ministrów i to, czy resorty funkcjonują tak, jak chcielibyśmy, żeby funkcjonowały - powiedziała.
Dziennikarka zaczęła dopytywać o resort Morawieckiego, ponieważ wszelkie jego pomysły były niewypałem. Na to pytanie Beata Szydło również nie odpowiedziała. Gdy zapytano ją o plany na najbliższy rok, powiedziała jedynie, że to temat na osobną konferencję prasową.
Padło również pytanie o pomysł z podwyższeniem progu wyborczego.
W tej chwili rozmawiamy o wyborach samorządowych - ucięła krótko Szydło.
Wychodzi na to, że nie jesteśmy się w stanie dowiedzieć od osób rządzących naszym krajem, jakie mają pomysły na działania z nim związane.