Następca trony pojawił się podczas mszy w Westminster Abbey, by uczcić pamięć żołnierzy z Nowej Zelandii i Australii. Było to jego pierwsze oficjalne wystąpienie od czasu narodzin małego księcia. W rozmowie z dziennikarzami książę dał się trochę podpuścić. Gdy prasa zaczęła rzucać imionami, zareagował na jedną z wypowiedzi w dość jednoznaczny sposób:
Podczas rozmowy zdradził również pierwsze szczegóły dotyczące syna:
Imię "Alexander" oznacza obrońcę ludzi i jest męskim odpowiednikiem imienia "Alexandra" - to drugie imię królowej Elżbiety II oraz drugie imię pierworodnego syna książęcej pary, George'a, którego pełne personalia brzmią: George Alexander Louis Cambridge. Jeśli więc okaże się, że tak właśnie zostanie nazwane trzecie dziecko księżnej Kate, będzie dzieliło imię z prababcią i bratem, co sprawi, że będzie jeszcze bardziej specjalne.
Myślicie, że książę podpuszczał prasę czy powiedział o kilka słów za dużo i zdradził imię swojego syna przed oficjalnym ogłoszeniem?