Ania Rusowicz najpierw wzięła ślub sama ze sobą. Teraz prawi o CELIBACIE
Ania Rusowicz poczuła potrzebę poinformowania w sieci, że od kilku lat żyje w celibacie. – Po trudnych związkach, żałobie po relacji przychodzi czas na nas samych – wyjaśniła piosenkarka, która w 2024 r. wzięła "ślub z samą sobą".
Ania Rusowicz dwa lata temu wzbudziła duże zainteresowanie mediów wyznaniem, że wzięła "samoślub", co – jak wyjaśniła – było dla niej "formą manifestu samoakceptacji i pracy nad relacją z własną tożsamością". Teraz podzieliła się z internautami kolejną osobistą historią ze swojego życia i opowiedziała o swoim obecnym życiu erotycznym.
Ania Rusowicz rozwiodła się i wzięła ślub ze sobą?
Ania Rusowicz od lat żyje w celibacie. "Uważam, że jest sexy"
Ania Rusowicz już na wstępie podkreśliła, że liczy się z zarzutami, że "gada herezje", ale chce wyznać, że od dawna nie uprawia se*su. Napisała:
Żyję od kilku lat w celibacie. Uważam, że celibat jest sexy. (...) Po trudnych związkach, żałobie po relacji przychodzi czas na nas samych.
"Jestem psychologiem, obserwuję ludzi rzucających się w wir relacji po to, by siebie dopełnić, dokochać, znaleźć potwierdzenie w czyichś oczach. Miłość to waluta najbardziej pożądana, droższa niż diamenty i złoto. Każdy jej pragnie na całym globie i wszędzie jej ciągle brakuje. Więc jeśli nie nauczono cię, jak kochać w dzieciństwie (...) i nie dostałeś tej miłości, to będziesz jej szukać obsesyjnie w każdym potencjalnym człowieku. A nawet jeśli miałeś kochający dom, to społecznie będziesz ulegał iluzji, że musisz sobie kogoś znaleźć, »bo tak trzeba«" – dodała piosenkarka.
Ania Rusowicz w dalszej części wpisu zaczęła dumać nad tym, że ludzie tęsknią za lojalnością, bliskością i czułością, które utożsamiają z miłością. Zauważyła:
Nie znajdziemy tego na popularnych portalach randkowych, to czemu w ogóle jej tam szukamy? Stąd się bierze ogólne rozczarowanie relacjami romantycznymi?
"Gdzie szukać miłości? Najszybciej w sobie, w wierze, w przyjaźni, w pasjach, w życiu. Miłość to nie se*s, to nie uwiedzenie, nie wykorzystanie, a spokój, łagodność, akceptacja, oddanie itp. A więc czego szukasz człowieku i gdzie tego szukasz? Oto jest pytanie" – zakończyła.
Internauci podzieleni po wyznaniu Ani Rusowicz o celibacie
Wpis Ani Rusowicz wywołał dyskusję w komentarzach. Wielu internautów wyraziło zrozumienie dla przemyśleń piosenkarki. "Okresowa wstrzemięźliwość z wyboru integruje wewnętrznie i daje możliwość spojrzenia z perspektywy na czasem bezsensownie miotające nami determinanty psychobiologii", "Też tak mam od kilku lat i żyję. I nie wynika to z wygórowanych oczekiwań czy pokazania innym, jaka ze mnie twardzielka. Chodzi o szacunek względem siebie i o to, że relacje są szybkie i płytkie, a nie tego pragnę dla siebie", "Nie ma sensu łapać wszystkiego, co się rusza. Czasami warto poczekać. Sam tak żyję już kilka lat i to z wyboru", "Celibat to oszczędzanie energii. Lepiej nic niż z byle kim!" – napisali internauci.
ZOBACZ TEŻ: Wpadka podczas występu Ani Rusowicz i Andrzeja Rybińskiego na Sopot Festivalu. Wyszło słabo...
Niektórzy komentujący jednak nie zgodzili się z Anią Rusowicz i dali temu wyraz pod jej wpisem na Facebooku. "Ze skrajności w skrajność – od rzucania się w wir romansów czy związków po celibat. Jest jeszcze jakiś środek pt. zdrowy związek", "Jeszcze można zostać dziewicą konserwowaną", "Pani post jest przepełniony żalem. Pani chyba ciągle marzy o miłości z harlekina, nie biorąc pod uwagę tego, że prawdziwi ludzie, a więc i prawdziwa miłość, nie są idealne", "Jak ktoś jest zawiedziony i rozczarowany, to właśnie tak pisze, a miłość to ciągła namiętnością i potrzeba dotyku bliskości wszystkiego i dzielenie się wszystkim" – czytamy wśród komentarzy.