Ania Rusowicz zdradziła, ile kosztował ją rozwód. BARDZO kosztowne rozstanie
Ania Rusowicz w rozmowie dla "Galaktyki Plotek" wróciła do tematu swojego rozwodu z Hubertem Gasiulem. Artystka nie ukrywa, że zakończenie wieloletniego małżeństwa wiązało się dla niej z ogromnymi kosztami – zarówno finansowymi, jak i emocjonalnymi. W szczerym wyznaniu opowiedziała o cenie, jaką przyszło jej zapłacić za nowy etap życia.
Piosenkarka przez 16 lat była związana z perkusistą Hubertem Gasiulem, z którym doczekała się syna Tytusa. Ich rozstanie w 2022 roku było szeroko komentowane, jednak sama Rusowicz przez długi czas unikała szczegółowych wypowiedzi na ten temat. Dopiero teraz zdecydowała się na bardziej osobiste podsumowanie tego doświadczenia, dzieląc się refleksjami w wywiadzie.
Ania Rusowicz o rozwodzie
W rozmowie artystka przyznała, że zamknięcie tego rozdziału było dla niej niezwykle ważne.
Myślę, że to jest zakończone. Ja bardzo się z tego powodu cieszę. Trzeba kiedyś przeszłość zostawić za sobą, oddzielić grubą kreską. Tak po żołniersku, po prostu zostawić. I nie babrać się w tym już, bo blizna musi się zagoić, ta rana musi się zagoić. Ja nie pozwalam, żeby przeszłość wpływała na mnie, na moje wybory, pozwalam przyszłości działać. To jest chyba ważne, żeby iść w stronę wolności, a ja za swoją wolność zapłaciłam no prawie sześć zer – wyznała Ania Rusowicz.
Jej słowa pokazują, jak dużą wagę przykłada do zamknięcia przeszłości i skupienia się na przyszłości.
CZYTAJ TAKŻE: Sopot Festival 2025. Wpadka podczas występu Ani Rusowicz i Andrzeja Rybińskiego. Wyszło słabo...
Rozwód dla Ani Rusowicz był bardzo trudnym doświadczeniem
Rusowicz podkreśliła również, że rozwód miał dla niej wymiar znacznie głębszy niż tylko formalne rozstanie.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że przetrwałam. Tylko najbliższe otoczenie wie, ile mnie to kosztowało. To było bardzo trudne doświadczenie, bo ja jestem osobą bardzo rodzinną i zawsze marzyłam o rodzinie. Więc dla osoby, dla której rodzina była całym światem, jest to takie doświadczenie, które według psychologów generuje taki stres jak żałoba – mówiła.
Dodała także, że to, co przeżyła po rozwodzie, jest podobne do żałoby po stracie bliskiej osoby. Wokalistka jest jednak gotowa na kolejne etapy swojego życia.
Ja przeżyłam wiele śmierci od kilku lat. Pożegnałam mojego ojca biologicznego, pożegnałam moje małżeństwo - to też jest taka w sumie żałoba, no i sama musiałam umrzeć, żeby narodzić się na nowo. Ta śmierć, która symbolicznie też przychodzi, odcina grubą kreską pewien nasz etap życia. Ale zaczyna się kolejny etap, więc myślę, że teraz wiem, jak to zaplanować, z tą świadomością, że ta stara wersja mnie musiała umrzeć, żeby się narodziła nowa wersja.