Afera po finale Eurowizji 2026. Do sieci trafił list otwarty w sprawie jurorów z Polski, którzy dali 12 punktów Izraelowi

Jurorzy z Polski przyznali 12 punktów Izraelowi w sobotnim finale Eurowizji 2026, co wywołało ogólnokrajowy skandal. Na sędziów od kilku dni wylewa się ogromna fala krytyki, a sami zainteresowani milczą. Równocześnie do sieci trafił list otwarty w obronie Viki Gabor i reszty oceniających.

Viki Gabor i No'am BettanViki Gabor oberwała od internautów za wsparcie punktowe No'ama Bettana z Izraela w finale Eurowizji 2026
Źródło zdjęć: © EBU, KAPIF | Sarah Louise Bennett
Sergiusz Królak

Alicja Szemplińska zajęła 12. miejsce w finale Eurowizji 2026, ale jej sukces (głównie w głosowaniu jurorskim) został przyćmiony przez polską komisję jurorską, która przyznała 12 punktów reprezentantowi Izraela. Sprawa wywołała spory skandal w sieci, a internauci nie mogą pogodzić się z tym, że sędziowie wsparli punktami uczestnika wojny z palestyńskim Hamasem w Strefie Gazy. Od kilku dni na cały skład jurorski spada ogromna krytyka, ale niektórzy mają już dość hejtu na członków jury.

Alicja Szemplińska wróciła z Eurowizji. "Czuję się doceniona"

Jest petycja w sprawie jurorów z Polski na Eurowizji 2026

Na stronie petycjeonline.com pojawił się "list otwarty w obronie członków polskiego jury Eurowizji 2026", który wystosowali Jan Hartman (filozof pochodzenia żydowskiego) i publicystka Beata Lewkowicz. Przypomnieli, że Viki Gabor, Eliza Orzechowska, Filip Koncewicz, Stasiek Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk i Maurycy Żółtański stali się celem "brutalnej internetowej nagonki" po tym, jak przyznali 12 punktów Izraelowi. Autorzy listu otwartego następnie zauważyli:

Publiczne piętnowanie, publikowanie nazwisk i zdjęć jako "listy hańby", wezwania do bojkotu, sugestie niszczenia kariery zawodowej, oskarżenia o korupcję i fala agresji w mediach społecznościowych, nacechowana antysemickimi resentymentami, przekroczyły granice cywilizowanej normy. Mamy do czynienia z próbą zastraszenia konkretnych ludzi za decyzję podjętą w ramach pełnionej przez nich oficjalnej funkcji.

"Można mieć różne poglądy na temat polityki Izraela, wojny w Gazie czy konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ale czymś całkowicie niedopuszczalnym jest sytuacja, w której osoby pełniące obowiązki jurorów w międzynarodowym konkursie zostają poddane publicznemu linczowi tylko dlatego, że ich werdykt nie spodobał się części opinii publicznej. (...) Prawdopodobnie jury, zachowując obiektywizm, przyznało najwyższą punktację Izraelowi nie z powodów sympatii politycznych. Po prostu oceniło piosenkę, a tym samym zrobiło to, co do niego należało. Tegoroczne polskie jury oceniające piosenki Eurowizji okazało się grupą osób profesjonalnych, bezstronnych, wolnych od uprzedzeń i posiadających (...) odwagę cywilną" – napisali.

Twórcy listu otwartego w sprawie członków polskiego jury na Eurowizji 2026 następnie sprzeciwili się "zastraszaniu ludzi kultury i młodych artystów" i "wzniecaniu paniki moralnej i wymuszaniu jedynie słusznych poglądów poprzez hejt i publiczne napiętnowanie". Na koniec napisali:

Wyrażając solidarność z członkami polskiego jury Eurowizji i, stanowczo sprzeciwiając się wymierzonej w nich kampanii nienawiści, wzywamy TVP oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego do zajęcia jednoznacznego stanowiska w tej sprawie. Milczenie instytucji w takiej sytuacji byłoby formą tchórzostwa. Jeśli państwowe media i państwowe instytucje miały odwagę wysłać polską artystkę i polskie jury na Eurowizję, powinny mieć również odwagę stanąć dziś w ich obronie.

Petycję do tej pory podpisało ponad 550 osób.

No'am Bettan z Izraela na Eurowizji 2026
No'am Bettan z Izraela na Eurowizji 2026 © EBU | Corinne Cumming
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY