Aktor z "M jak miłość" miał raka gardła. Niedawno doznał kontuzji. "Przeleciałem nad maską"
Maciej Jachowski półtora roku temu ujawnił, że wykryto u niego nowotwór gardła. W najnowszym wywiadzie opowiedział, jak obecnie się czuje, a także opisał wypadek drogowy, w którym ostatnio ucierpiał. – Na szczęście wszystko jest już w porządku – powiedział w "Pytaniu na śniadanie".
Maciej Jachowski w majówkę uczestniczył w kolizji drogowej, o czym poinformował w mediach społecznościowych, a we wtorek opowiedział w "Pytaniu na śniadanie". Aktor opisał, co wydarzyło się na jednej z ursynowskich ulic. "Jadąc na kontrolę do lekarza miałem nieciekawą sytuację: człowiek, który włączał się do ruchu, (…) niestety nierozważnie to zrobić, nie sprawdził, nie upewnił się. Przeleciałem nad maską samochodu" – opisał Jachowski.
Przez 10 lat chorowała na bulimię. Mówi wprost, jak to wyglądało
Maciej Jachowski uczestniczył w kolizji drogowej. "Obydwie nogi ucierpiały"
Aktor znany z "M jak miłość" zapewnił widzów TVP, że obecnie już dobrze się czuje, choć przez pewien czas miał problemy z chodzeniem. Powiedział:
Na szczęście wszystko jest już w porządku. Miałem problemy ze stawami skokowymi, obydwie nogi ucierpiały. Było podwichnięcie, skręcenie. Niefajnie... Przez dwa tygodnie się trudno funkcjonowało.
Maciej Jachowski miał raka gardła. "Dziś czuję się naprawdę dobrze"
Beata Tadla i Robert El Gendy dopytali Macieja Jachowskiego o nowotwór gardła, który lekarze zdiagnozowali u niego w 2024 r. Aktor podkreślił, że już zakończył leczenie:
Dziś czuję się naprawdę dobrze. W zasadzie ta moja rekonwalescencja praktycznie dobiegła końca, ale oczywiście okresowo pojawiam się u lekarza na kontrolach. Fizycznie wróciłem już do kondycji.
"Generalnie psychicznie jestem mocnym człowiekiem, natomiast już do końca życia zostanie gdzieś z tyłu głowy, że coś tam zawsze może wrócić i coś się może wydarzyć. Psychicznie sobie z tym radzę. (…) Lęk mnie nie zaślepia" – dodał.