Jacek Rozenek przeżył chwile grozy. Udar wiele go kosztował
Jacek Rozenek ma za sobą ciężkie chwile. W 2019 roku przeżył udar, który zagroził jego życiu. Później usłyszał diagnozę - problemy kardiologiczne. Jak wyglądała jego droga do odzyskania życiowej równowagi?
Jacek Rozenek, znany aktor i lektor, w maju 2019 roku przeszedł udar mózgu. Jego doświadczenia stały się podstawą filmu dokumentalnego oraz książki "Padnij, powstań". W rozmowie z Karoliną Rozmus z ABC Zdrowie opisał swoją historię.
Marcin Miller o Kubie Wojewódzkim
Jacek Rozenek przeszedł udar
Rozenek przyznaje, że początkowe symptomy były dla niego niewielkie, ale zignorował je. Zniekształcona mowa i zaburzenia świadomości towarzyszyły mu jeszcze przed udarem. Aktor przypomina sobie dzień, gdy zatrzymał się na parkingu na krótki sen, który nie przyniósł ulgi. Stan zdrowia szybko się pogorszył, a ciało, wbrew woli, stało się pułapką.
To były skrajne emocje, bo moje życie było zagrożone. Miałem bardzo niską frakcję wyrzutową serca, niespełna 10 proc. przy normie 70 proc. Wtedy dostałem podwójnego udaru. Przy tym byłem przytomny i świadomy - powiedział.
Dla Jacka Rozenka udar był ogromnym wyzwaniem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym:
Ta choroba to jest test. Miałem 50 lat, ćwiczyłem crossfit, byłem w dobrej formie. Żaden lekarz nie był w stanie wyjaśnić mi, dlaczego doznałem udaru. "Jest pan aktorem, ciężko pracuje, na pewno jest pan narażony na duży stres". Tak mi mówili. Nie wierzyłem w to, co słyszę. Jaki stres? Nie kupowałem tego, bo praca nie była dla mnie stresem, ale przyjemnością.
Jacek Rozenek o walce o zdrowie
Rozenek samodzielnie podejmował trudny proces rehabilitacji, mimo zniechęcenia. Jego determinacja stała się siłą napędową w powrocie do zdrowia. W wywiadzie Rozenek wyznał jednak, że mimo wsparcia odczuwał głęboką samotność. Choroba stała się testem jego wytrwałości i siły.
My w ogóle jako ludzie jesteśmy samotni i nic nie jest w stanie zredukować tego dojmującego bólu samotności: żadne domy, samochody, blichtr współczesnego świata. Choroba jest takim stanem, kiedy musimy się zatrzymać i wtedy do nas to dociera. Wówczas to poczucie samotności jest straszne. Chcę jednak pokazać wszystkim chorym, że da się z tego wyjść mimo przeciwności - zdradził.
Z perspektywy czasu Rozenek podkreśla, że samotna droga do zdrowia była trudna, lecz nauczyła go wiele o sobie i swoich możliwościach. Mimo wielu trudności, Jackowi Rozenkowi udało się pokonać chorobę i wrócić do normalnego życia.
Gdyby moje życie wówczas się skończyło, to skończyłoby się w momencie, kiedy nic jeszcze nie udało mi się zrobić. Nie skończyłem wychowywać moich synów, dlatego nie chciałem odchodzić. Wiedziałem, że jeszcze im się przydam. Chciałem więcej sensu w życiu, bo do tamtego momentu za dużo było w nim szukania przyjemności - zakończył.