Hanna Bieluszko ma nawrót nowotworu. "Byłam odklejona od rzeczywistości"
Od trzech lat Hanna Bieluszko żyje z chorobą, która pojawiła się nagle, a później niespodziewanie wróciła, zmuszając ją do kolejnej walki o zdrowie. Diagnoza raka jelita grubego postawiła jej życie na zupełnie nowych torach i stała się doświadczeniem, z którym musi funkcjonować każdego dnia. O nawrocie nowotworu i swojej drodze, aktorka znana z seriali "M jak miłość" i "Barwy szczęścia" opowiedziała w "Pytaniu na śniadanie".
Hanna Bieluszko po raz pierwszy usłyszała diagnozę raka jelita grubego w 2023 roku, kiedy trafiła do lekarza z silnym osłabieniem i anemią. Operacja, chemioterapia i późniejsze powikłania — w tym sepsa i długie hospitalizacje — sprawiły, że jej życie na wiele miesięcy zostało wywrócone do góry nogami. Choć na scenie i w mediach przez lata budowała obraz kobiety twardej i nieustępliwej, dziś otwarcie przyznaje, że to była tylko rola. — Przez lata stworzyłam wizerunek osoby silnej i bezkompromisowej, bo taki obraz po prostu lepiej się sprzedaje. Prawda jest jednak inna – wcale nie jestem tak twarda, jak mogłoby się wydawać — powiedziała w "Pytaniu na śniadanie".
Manuela Michalak o chorobie i macierzyństwie. To dlatego nie zdecydowała się na dziecko
Hanna Bieluszko mówi o nawrocie choroby
Niestety, choć wydawało się, że wszystko szło ku dobremu, choroba znów dała o sobie znać. Wiadomość o nawrocie nowotworu spadła na aktorkę niespodziewanie, zwłaszcza że — jak podkreśla — regularnie się badała i dbała o kontrolę zdrowia. Mimo to musiała udźwignąć diagnozę.
Ja się uśmiecham cały czas. No co? Będę płakać, krzyczeć, rozpaczać: dlaczego ja? Na szczęście w tej całej upiornej sytuacji miałam i mam wsparcie... — wyznała w programie.
Dziś aktorka jest w przerwie od leczenia. Stara się odbudować organizm i wrócić do sił, a jednocześnie nie rezygnuje z marzeń.
Teraz to jest antrakt. Są wakacje, mam się wzmacniać, dużo jeść, przytyć. (...) Mam takie marzenie, żeby zagrać jeszcze w filmie fabularnym. Rolę jakiejś silnej kobiety, jakiejś silnej staruchy — powiedziała z uśmiechem.
Wsparcie bliskich pomaga Hannie Bieluszko
Hanna Bieluszko podkreśla, że w chorobie nie jest pozostawiona sama sobie. Ogromną siłę daje jej środowisko teatralne, jednak najważniejszym oparciem pozostaje rodzina, a przede wszystkim mąż Jurek. To właśnie jego obecność i rozmowy o sztuce potrafiły "przywrócić ją na ziemię" w chwilach, gdy traciła kontakt z rzeczywistością.
Właśnie moja córka mi opowiadała, że jak byłam odklejona od rzeczywistości, dwie rzeczy mnie uruchamiały: rozmowa o teatrze, a drugi temat to mój mąż. Jak powiedziała "Jurek", to ja reagowałam: "Gdzie jest Jurek?" — wspominała aktorka.