Byłam nogą z chemii. Moja siostra kończyła Politechnikę Szczecińską na Wydziale Chemii, więc była super hiper, a ja... wstyd w rodzinie. Jednocześnie będąc kiepska z chemii wygrałam olimpiadę w liceum z fizyki - przyznała się Janachowska.
Z kolei dla Mai Sablewskiej najważniejsze było to, kto uczył danego przedmiotu:
Lubiłam przedmioty, gdzie potrafiłam polubić nauczyciela. Jeśli moją wychowawczynią była pani Beata od geografii to kochałam geografię na tyle, że poszłam na studia, zdawałam maturę z tego przedmiotu. Chciałam być sportowcem, grać w koszykówkę, biegać, więc kochałam W-F
Katarzyna Bosacka przyznała, że nie lubiła przedmiotów ścisłych:
Strasznie byłam słaba z matematyki, więc nadrabiałam miną. Skończyłam polonistykę, jestem humanistką
Więcej w naszym wideo.