Gwiazdy komentują zamieszanie wokół festiwalu w Opolu! Beata Kozidrak, Michał Szpak, Kasia Moś… [WIDEO]
Nie cichną kontrowersje wokół 54. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Po tym jak większość zaproszonych artystów zrezygnowała z udziału w wydarzeniu, Telewizja Polska ma poważny problem, jak rozwiązać zaistniałą sytuację.
Początkowo TVP planowało zorganizować nowy festiwal w Kielcach, jednak i ten plan prawdopodobnie nie dojdzie do skutku. Co o całym zamieszaniu sądzą artyści? Michał Szpak jako jedna z pierwszych gwiazd zrezygnował z udziału w imprezie:
To jest solidaryzacja wszystkich artystów i uważam, że tak powinno być, że media w żaden sposób nie powinny narzucać ani polityka tym bardziej, kto może występować, a kto nie może występować. Chciałbym, żeby to, co się dzieje nie było upolitycznione w żaden sposób, bo to nie było wynikiem tego czy opowiadamy się za tą, czy za tamtą partią polityczną. Nie o to w tym wszystkich chodzi. Dla mnie to jest niefajne, jeśli rozpatrujemy muzykę pod kątem politycznym. Nie ma Festiwalu w Opolu w Kielcach. Festiwal w Opolu jest w Opolu. Jeśli tylko będzie, zrobię wszystko, żeby tam wystąpić. Jeśli mnie zaproszą, na pewno tam wystąpię - powiedział nam
Beata Kozidrak z Opolem związana jest przez całą swoją karierę:
Miejmy nadzieję, że Opole zostanie Opolem. Dla mnie Opole jest Opolem. To Festiwal, który ma tak wielkie tradycje. Na deskach tego amfiteatru występowały legendy naszego show-biznesu, wspaniali artyści, którzy dla was i dla nas tworzyli cudne przeboje. Miejmy szacunek dla tych artystów i ja dlatego apeluję, żeby Opole dalej było Opolem, a przede wszystkim dla tych artystów, których już nie ma i którzy zostawili coś niezwykłego dla nas wszystkich i którzy zawsze tworzyli dla nas. Kochajmy polskich artystów. Dajmy im Opole. Stwórzmy takie warunki, żeby nadal mogli dla nas śpiewać i dla młodych ludzi, którzy czekali na debiuty i nowe piosenki. To jest tradycja. Nigdy chyba nie przyjadę do innego miasta, jeśli chodzi o festiwale, oprócz Sopotu - wyznała
Dla Kasi Moś miał to być debiut na deskach opolskiego amfiteatru:
To nie jest fajna sytuacja, kiedy polityka wkracza na salony sztuki kopiąc kolejne rowy podziału. Już tego podziału w Polsce jest tyle, że już wystarczy. Sztuka powinna być wolna od polityki. Miałam wystąpić, ale po tym, co się stało zdecydowaliśmy się nie wystąpić. Jeśli politycy chcą wpływać na to, kogo prezentujemy a kogo nie i że czyjeś poglądy są lepsze, a czyjeś gorsze to automatycznie wtedy mówię nie - zdradziła
Aż trudno się nie zgodzić z artystami. Więcej w materiale wideo.