Gabriel Seweryn uwielbiał luksus
Za życia influencer wprost pokazywał swoją słabość do luksusu w najróżniejszej postaci. Sporo czasu spędził w swojej eleganckiej pracowni na ulicy Wilczej w Warszawie, którą zaaranżował w stylu godnym króla. Postarał się o to, aby dekoracje przywodziły na myśl przepełnione bogactwem rezydencje.
Do jego atelier przybywały także zaprzyjaźnione z nim osoby, chętnie organizował tam wystawne przyjęcia. Sytuacja nie zmieniła nawet wtedy, gdy musiał się pożegnać lokalem.
Nie zmienił stylu życia
Jak przekazała Światu Gwiazd przyjaciółka Seweryna, projektant nie był w stanie utrzymać finansowo swojej pracowni. Musiał z niej zrezygnować.
Inne osoby z jego bliskiego otoczenia wspominały o tym, że gwiazda Królowych życia nie potrafiła zmienić swoje stylu życia - uciekał w narkotyki, nie oszczędzał pieniędzy. To mogło przyczynić się do tego, że pod koniec życia był na skraju bankructwa.