Doda nie rozumie zachwytów nad występem Stinga w TVP. Wspomniała o PRZECIĘTNOŚCI
Doda nie dołącza się do pochwalnych komentarzy na temat występu Stinga podczas "Sylwestra z Dwójką" w Katowicach. – Podoba mi się, że są jeszcze inni artyści, którzy szanują widza, dają coś od siebie – stwierdziła na TikToku. Z pewnym niesmakiem stwierdziła, że ona woli robić show, niż tylko "odśpiewywać" swoje hity.
Sting był największą gwiazdą "Sylwestra z Dwójką", a na scenie w Katowicach zaśpiewał m.in. hity "Shape of My Heart", "Every Breath You Take" i "Englishman in New York". Widzowie TVP byli zachwyceni prostym występem Brytyjczyka, który po prostu wyszedł na scenę i zaśpiewał swoje hity, a nie zasłaniał muzyki spektakularnym show. To nie spodobało się Dodzie, która słynie z tego, że robi duże widowisko na koncertach.
Doda przerwała wywiad i zaczęła krzyczeć na uczestnika eventu (WIDEO)
Doda dementuje informacje o stawkach gwiazd na "Sylwestrze z Dwójką"
Doda na "Sylwestrze z Dwójką" zaśpiewała kilka swoich hitów, stojąc na podnośniku zaaranżowanym na żyrandol. Kilka dni po koncercie zorganizowała łączenie ze swoimi obserwatorami na TikToku, podczas którego odniosła się do komentarzy widzów po sylwestrowym show. Na początku zaprzeczyła, jakoby stawki gwiazd podawane w mediach są niezgodne z rzeczywistości. Doda zaznaczyła, że nie dostała za swój występ 100 tys. zł, bo za takie pieniądze "nawet by na żyrandol nie weszła".
Doda następnie odniosła się do tego, że choć na scenach sylwestrowych jest zimno, to ona nie wyobraża sobie, by nie zrobić show. Z tego też powodu pożaliła się na część widzów, bo nie doceniają robienia wielkich show na scenie. Wyjaśniła:
Jak następnym razem będziecie oceniać kostiumy lub kondycję artystów, (...) to pamiętajcie, że to nie jest łatwe zadanie, a robimy to wyłącznie dla was, a nie dla siebie. Gdybym to robiła dla siebie, to wyszłabym w ciepłej kołderce i sobie zaśpiewała, nawet nie wyciągając nosa zza kołdry.
ZOBACZ TEŻ: Doda uważa, że "Instagram to zabawa dla kobiet i gejów". Podcaster ostro: "Totalnie podwójne standardy"
Doda krytykuje zachwyty nad Stingiem po "Sylwestrze z Dwójką"
Doda została też zapytana o występ Stinga na "Sylwestrze z Dwójką". Stwierdziła, że to "bardzo fajny facet", ale zaznaczyła, że nie zgadza się z komentarzami, jakoby "wystarczyło, żeby stanął i pióra w d*pie poszły na bok". Wyjaśniła:
To jest dla mnie klasyczny polski kompleks Zachodu, z którym się już nawet nie mierzę. (...) Przecież czy nie chciałabym przytulić hajsu i iść do domu? Stanąć sobie przy mikrofonie i mieć wszystko w d*pie, żeby 100 proc. poszło do mnie i nie płacić za te wszystkie gadżety? Pewnie, że bym chciała! Ale moja ambicja i chęć dania fanom czegoś ponad przeciętność jest silniejsza.
"Uważam, że artyści są jak przyprawy. Nie da się żyć tylko na soli lub tylko na słodkich potrawach. Żeby potrawy miały smak, to potrzebujesz wszystkich przypraw. Tak samo scena i show-biznes – potrzebujesz różnych artystów. Nie da się oglądać Stinga 24 godzin, bo cię zanudzi po trzeciej piosence. (...) Nie wymagam od Stinga, żeby latał na żyrandolu, ale niech nikt ode mnie nie wymaga, żebym stała w miejscu przy mikrofonie, bo nie będę tego robić, bo mam inny styl, inną charyzmę i inne potrzeby. »Cudze chwalicie, swego nie znacie«, co powtarzam od 20 lat" – oceniła, po czym pouczyła internautów, że powinni bardziej doceniać polskich wykonawców.
Doda następnie zaczęła doceniać kolegów i koleżanki ze sceny za to, że przestają tylko śpiewać, ale też robią widowiska na scenie. "Coraz więcej artystów pokazuje jakiś show i trzeba to doceniać, (...) żeby dalej w to inwestowali, a nie doceniać tych, którzy tylko stoją i nie robią absolutnie nic. (...) Mam nadzieję, że to chwalenie wszystkich zza granicy i niedocenianie tego, co dają nam Polacy, nie zabierze motywacji ludziom, którzy zaczynają wchodzić w świat show, by dać z siebie więcej niż tylko odśpiewanie. (...) Podoba mi się, że nie tylko ja przyjeżdżam z tirami swojej scenografii, (...) tylko są jeszcze inni artyści, którzy szanują widza, dają coś od siebie i pokazują mu swój talent nie tylko w postaci śpiewania, ale też każdego możliwego aspektu estradowego" – wzburzyła się na TikToku, po czym znów wytknęła wielu internautom kompleks Zachodu.