Doda działaczką PiS według Republiki. Artystka zabrała głos: "Bzdura i absurd"
Doda wzięła udział w czwartkowym proteście "Mamy dość! Stop cierpieniu zwierząt w Polsce". Wokalistka zabrała głos na scenie, a następnie udzieliła kilku wywiadów. Jeden z nich dała TV Republice. W trakcie rozmowy pojawiła się belka z jej nazwiskiem i dopiskiem "działaczka PiS". Piosenkarka szybko skomentowała całą sytuację.
Doda była jedną z kluczowych postaci ogólnopolskiego protestu przed budynkiem Sejmu, zorganizowanego w celu ochrony zwierząt. Podczas czwartkowej manifestacji artystka nie gryzła się w język i stanowczo uderzyła w polityków, zarzucając im absolutną bierność w kwestii prawa oraz przedkładanie własnych interesów nad dobrostan zwierząt. Jej ostra krytyka nie ominęła również kolegów i koleżanek z show-biznesu – po zakończeniu strajku Doda zamieściła w sieci emocjonalne nagranie, w którym nazwała "żenadą" brak obecności wielu warszawskich celebrytów. Podczas wydarzenia udzieliła również wywiadu dla TV Republiki. Podpis zaskoczył wszystkich.
Doda o Lidii Kazen i ewentualnej współpracy z TVN
Doda podpisana przez TV Republikę jako działaczka PiS
Podczas protestu dotyczącego bezdomności zwierząt Doda udzieliła kilku wywiadów dla największych stacji w kraju, w tym m.in. dla TV Republiki. Gwiazda najpierw została zapytana o aferę wokół byłej działaczki PO z Kłodzka, która została oskarżona m.in. o znęcanie się nad zwierzętami. Artystka, choć nie znała sprawy, wyznała, że każdy, kto popełnił czyn zabroniony, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
To jednak nie wszystko, co wydarzyło się podczas tego wywiadu. Kontrowersje wzbudził nieoczekiwany podpis, jaki pojawił się na ekranie:
Dorota "Doda" Rabczewska, Prawo i Sprawiedliwość - można było przeczytać na ekranie.
Doda zabrała głos na temat swojej działalności politycznej
Doda była wyraźnie zaskoczona i rozbawiona faktem podpisania jej jako działaczki PiS. Wrzuciła nawet mem ze screenem z tego wywiadu na swojego Instagrama. O komentarz w tej sprawie poprosiła artystkę redakcja Plotka. Wyznała, że sytuacja jest dla niej kompletnie absurdalna i nie zamierza nic z tym robić.
Mnie to bawi akurat. (...) To bzdura i absurd - przyznała artystka.