Daniel Martyniuk kipi z furii na Instagramie. Wulgarna WIĄZANKA poleciała w nieoczywistym kierunku
Daniel Martyniuk po raz kolejny postanowił wbić kij w mrowisko. Na swoim profilu instagramowym opublikował obszerną krytykę wymierzoną prosto w instagramowych artystów. Syn gwiazdora disco polo nie unikał przy tym wulgaryzmów.
Daniel Martyniuk, syn znanego muzyka disco polo Zenka Martyniuka, regularnie trafia na nagłówki gazet. Mniej więcej od roku 2018 Daniel budzi zainteresowanie mediów, głównie głównie przez swoje wybryki i burzliwe życie osobiste.
Skolim o Danielu Martyniuku. "Każdy z nas ma takiego wujka"
Daniel Martyniuk to bohater licznych skandali
Jego pierwsze małżeństwo z Eweliną Golczyńską przekształciło się w publiczny spektakl, pełen oskarżeń i domysłów. W 2023 roku Daniel ożenił się ponownie, tym razem z Faustyną Jamiołkowską. Jednak także i ten związek stał się źródłem publicznych napięć, głównie za sprawą wulgarnych postów Martyniuka w mediach społecznościowych.
Jednym z najbardziej pamiętnych skandali Daniela Martyniuka jest zeszłoroczna awantura na pokładzie samolotu lecącego z Malagi do Warszawy. Według relacji, po odmowie sprzedaży alkoholu, Daniel zachowywał się agresywnie, co doprowadziło do awaryjnego lądowania w Nicei. Grożenie otwarciem drzwi awaryjnych wywołało interwencję policji i późniejsze roszczenia finansowe ze strony linii lotniczej.
Daniel Martyniuk utyskuje na instagramowych gitarzystów
Po relatywnie długim okresie spokoju Daniel Martyniuk po raz kolejny postanowił zaszarżować. Na jego profilu instagramowym pojawiła się długa seria wpisów, w których syn Zenka uderza gitarzystów publikujących treści na tej platformie. Młody Martyniuk twierdzi, że wielu z tych artystów oszukuje swoich odbiorców i wcale nie gra na prezentowanych instrumentach.
Ale szopka. Do tego Beatelsów obraża tym trzymaniem. Chłop gra bez gry. K***a, samymi palcami na progu. Wbrew fizyki i muzyki prawom, ale idiotów z ludzi robią - napisał w jednym z wpisów.
Opublikował także kilka filmików poświęconych tematowi, ich treść jest jednak zbyt wulgarna i niezrozumiała, aby ją przywołać.