Królowa Elżbieta II też popełnia kulinarne grzeszki! Jej szef kuchni zdradził co musi znajdować się w menu!
Królewskie klejnoty, królewskie pojazdy, królewskie pałace... Wszyscy marzymy o życiu, które wiodą członkowie rodziny królewskiej, no, może bez protokołu, obowiązków i nieustannego bycia na świeczniku. Królowa Elżbieta II i jej najbliżsi zawsze wydają się być nieco odrealnieni, oderwani od rzeczywistości, którą znamy. Okazuje się jednak, że monarchini jest bardziej ludzka, niż można by przypuszczać. I też ma swoje kulinarne zachcianki.
Jak wyjawił Darren McGrady, osobisty kucharz królowej, monarchini nie lubi próbować nowych smaków, uwielbia za to kuchnię brytyjską i francuską, a jej największą słabością jest... czekolada.
Jest absolutnie uzależniona od czekolady. Czego nie wpisalibyśmy do menu, jeśli ma czekoladę, na pewno to wybierze. Zwłaszcza, gdy jest to czekoladowa tarta. Jeśli chodzi o główne danie, uwielbia miksować tradycyjne smaki z Wysp. Na przykład stek po gaelicku. Średnio wysmażony, z grzybami i sosem na bazie whisky - zdradził kucharz
A co z innymi zachciankami?
Na pierwsze danie zwykle wybiera ryby. Wędzony łosoś, makrela. Uwielbia lokalne produkty, które można zdobyć na terenie jej posiadłości, więc jeśli łosoś, to tylko z Balmoral, z rzeki Dee. Gotujemy dużo podobnych dań, często je powtarzamy, głównie z kuchni francuskiej i brytyjskiej. Jest sporo tradycyjnych dań, jak francuski halibut na łóżku ze szpinaku z sosem Morney - dodał szef królewskiej kuchni
Poza tym, królowa często zajada się bananami, uwielbia grillowane warzywa, a truskawki je tylko w sezonie i tylko jeśli dowieziono je tuż po zerwaniu z plantacji w Balmoral. Jak na królową, ma naprawdę małe wymagania. ;)