Cezary Pazura chciał zostać KSIĘDZEM. Zdradził, co stanęło mu na przeszkodzie
Cezary Pazura w jednym z ostatnich filmów wcielił się w rolę duchownego. Co ciekawe, w wywiadzie wyznał, że mało brakowało, a... zostałby księdzem. Zdradził, co skłoniło go do zmiany planów i porzucenia seminarium.
Cezary Pazura to jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Jege rola w "13 posterunku", ale też w "Kilerze" czy "Psach" to klasyka, którą znają miliony. Artysta od dekad zaskakuje kolejnymi postaciami, jednak jak się okazuje mało brakowało, a nie zostałby aktorem. Jak przyznał w wywiadzie dla "Telemagazynu", Pazura miał mocne postanowienie, by zostać księdzem.
Anna Popek o wierze, która pomogła jej przetrwać najtrudniejsze momenty
To dlatego Cezary Pazura nie został księdzem
Cezary Pazura w filmie "Dalej jazda 2" wcielił się w duchownego. We wspomnianej rozmowie zdradził natomiast, że wcale nie musiał wchodzić w tę rolę, bowiem przed laty czuł powołanie i planował iść do seminarium. Ostatecznie tam nie trafił, a wszystko to za sprawą... miłości. Aktor wyznał, że jeszcze w klasie maturalnej miał zamiar zostać księdzem, ale właśnie wtedy zakochał się i szybko zmienił decyzję.
Zasadniczo w tę rolę nie musiałem wchodzić — założyłem sutannę i mówię "ksiądz". Do klasy maturalnej miałem silne postanowienie, żeby pójść do seminarium, a potem się zakochałem - wyznał Pazura.
Zobacz też: Luksusowy dom Cezarego Pazury robi wrażenie. Z każdego kąta bije szyk i elegancja [ZDJĘCIA]
Cezary Pazura planował emeryturę
Aktualnie Cezary Pazura nie może narzekać na brak ról. Co ciekawe, aktor swego czasu myślał już o emeryturze, jednak ostatecznie nie jest mu dane wypocząć.
Wszystko dlatego, że cały czas odnajduje motywację w pracy na ekranie. W wywiadzie podkreślił, że chce pracować tak długo, jak będzie otrzymywać ciekawe propozycje. A tych w ostatnich latach nie brakuje.
Moje wyzwanie życiowe to jest, żeby pracować cały czas — dostawać propozycję, dostawać role mniejsze, większe, ale ciekawe. Cały czas mnie to aktorstwo kręci. Miałem takie momenty zwątpienia, gdzie mówiłem, że mam dosyć, nie chce mi się, może już wystarczy — pójdę na emeryturę, a potem co chwila dostaję coś ciekawego.