Celine Dion udzieliła pierwszego wywiadu od śmierci męża!
Pięć miesięcy temu świat Celine Dion zawalił się. Jedna z najpopularniejszych wokalistek świata straciła brata, a wcześniej ukochanego męża. Rene Angelil zmarł w wyniku przegranej walki nowotworowej. Ceremonia pogrzebowa była pełna wzruszających momentów. Pojawili się na niej wszyscy bliscy Rene.
Niedługo później Celine Dion zagrała specjalny koncert w Caesars Palace w Las Vegas. Występ miał upamiętnić jej zmarłego partnera. Piosenkarka wygłosiła podczas występu mowę, w której pożegnała swojego ukochanego:
Czuję jego miłość w tym miejscu. Czuję siłę i ciepło, które odbija się dzisiaj w nas wszystkich. Rene zawsze otaczał mnie najlepszymi ludźmi, którzy w nas wierzyli i którzy ciężko dla nas pracowali.
A jak dzisiaj, po upływie kilku miesięcy, gwiazda czuje się bez swojego męża?
Wiesz, mam 48 lat i straciłam miłość mojego życia. Tęsknie bardzo za nim z czasów, gdy był w świetnej kondycji, a nie z czasów, gdy cierpiał. Nie mogę być samolubna. Muszę pozwolić ludziom odejść. Czuję pokój.
Piosenkarka podkreśliła też, że siłę dają jej dzieci:
Uklękłam przy nim i pocałowałam go. To była najzimniejsza rzecz jaką przeżyłam, ale było w niej coś wspaniałego. Powiedziałam: "obiecaj mi, że nie będziesz się martwić. Mam się dobrze, dzieci są wspaniałe, poradzimy sobie. Dosyć cierpienia. Odejdź w pokoju" - dodała
Choć gwiazda wciąż tęskni za swoim ukochanym mężem, przyjacielem i menadżerem, wydaje się, że dzięki swojej sile udało się jej stanąć na nogi.