Wielu widzi w nim męską kopię księżnej Diany. Dzięki naturalnemu wdziękowi i poczuciu humoru z łatwością zjednuje sobie ludzi. W przeciwieństwie do Harry'ego nie wywołuje skandali. Jeśli zdarzy mu się wpadka, najczęściej kwitowana jest stwierdzeniem, że przecież to też normalny człowiek.
Zazwyczaj jednak wzorowo wywiązuje się z obowiązków. Uczestniczy w oficjalnych wydarzeniach, reprezentuje monarchię i nie postrzega życia w rodzinie królewskiej jako ciężaru. William to dla wielu Brytyjczyków prawdziwy książę z bajki, a jednocześnie, jak często się go nazywa – najnormalniejszy z Windsorów.
Po serii doniesień kolorowej prasy rodacy zaniepokoili się o zdrowie ulubieńca.
Zdrowie księcia Williama jest zagrożone?
Daily Mail donosi, że u pilota z Royal Air Force, Zacha Stubbingsa, został zdiagnozowany rzadki nowotwór układu krwiotwórczego. Przyczyną mają być spaliny produkowane przez helikopter Sea King, którym latał również książę William.
Mężczyzna wygrał sprawę sądową i ma otrzymać odszkodowanie. Lekarze Stubbingsa początkowo myśleli, że ten ma alergię na odzież. Okazało się jednak, że zmaga się z rzadkim nowotworem układu krwiotwórczego, zwanym także chorobą Kahlera.
Stubbings zdołał nie tylko udokumentować, że związek między spalinami helikoptera a chorobą istnieje, ale również, że rząd o tym wiedział już od 1999 roku. Wyznał The Sun, że jest to niedopuszczalne:
Helikopter zakończył latać w 2016 roku i jak twierdzi osoba z brytyjskiego Ministerstwa Obrony:
Tym samym śmigłowcem latał również książę William. Brytyjska prasa w serii artykułów drży o jego zdrowie.