Po informacji o śmierci Maca fani muzyka atakowali Grande i oskarżali ją o jego śmierć. Dostawała pogróżki, nieprzyjemne wiadomości, musiała zablokować komentarze na swoim Instagramie i na chwilę wycofała się z social mediów, by uniknąć publicznego linczu. Wygląda jednak na to, że jednym gestem udało jej się zjednać sobie serca wszystkich przeciwników i wygrać ich wybaczenie. Jakim?
Okazuje się, że Ariana adoptowała psa Millera. Axel, którego Mac przygarnął kilka lat wcześniej z jednej z fundacji ratujących życie psów wystawianych do walk, po śmierci swojego ukochanego pana znalazł schronienie w domu Ariany. Wokalistka pochwaliła się nawet nagraniem, na którym Axel jest główną gwiazdą.
Też uważacie, że to z jej strony bardzo poruszające zachowanie?