Bogdan Kalus nie jest katolikiem. Do takiej wiary przynależy
Bogdan Kalus, znany aktor, nie należy do Kościoła katolickiego. Jest członkiem związku wyznaniowego, który jest szczególnie popularny wśród mieszkańców Śląska. – Moi rodzice poznali się w kościele – powiedział w wywiadzie, który ukazał się na portalu e-teatr.pl.
Bogdan Kalus przyszedł na świat 15 czerwca 1965 roku w Chorzowie. Śląskość jest dla niego ważnym elementem jego tożsamości. Często zresztą grał Ślązaków na małym i dużym ekranie, a biegła znajomość gwary tylko mu w tym pomaga.
Kurdej-Szatan o domu w Hiszpanii, wsparciu dla artystów i zarobkach w Polsce. „Powinny być wyższe”
Bogdan Kalus nie jest katolikiem. Należy do innego Kościoła
Więcej o swoich korzeniach Bogdan Kalus opowiedział w wywiadzie, który ukazał się na portalu e-teatr.pl. Już na starcie podkreślił, że Ślązakiem jest już z dziada pradziada. – Mama urodziła się w Orzeszu, ojciec w Świętochłowicach, jedna babcia była z Rydułtów, druga ze Świętochłowic – rozpoczął swoje wyznanie gwiazdor "Rancza".
W toku tej samej rozmowy Bogdan Kalus wyznał, że nie jest katolikiem. Należy do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, czyli luterańskiego, podobnie zresztą jak wielu innych Ślązaków. – Rodzice poznali się w kościele. Jesteśmy od wielu pokoleń ewangelikami, w Świętochłowicach była nasza parafia – powiedział.
Z dumą na temat śląskości aktor mówił też w wywiadzie dla "Dziennika Zachodniego", w którym podkreślił, że Ślązacy historycznie stawali po stronie Polski.
Absolutnie szczycę się śląskością, a parę lat temu odebrałem nagrodę Hanysa Roku. (...) Bronię Śląska. Czasem wykłócam się z kolegami spoza Śląska, którzy zaliczają nas do Niemców. Mówię im wtedy o trzech śląskich powstaniach, które w sumie osiągnęły cel. Polskość, śląskość regionu – podsumował ten wątek dla "DZ".
Jacy inni znani Polacy są ewangelikami?
Do tradycji ewangelickiej należy wielu innych sławnych Polaków. Są wśród nich m.in. Adam Małysz, Piotr Żyła i Paweł Wąsek. Członkiem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego jest też były premier Jerzy Buzek.