Wydawać by się mogło, że Jantar odnosiła sukcesy nie tylko na estradzie, ale i w życiu prywatnym. Z Jarosławem Kukulskim połączyło ją silne uczucie. Poznali się podczas współpracy z zespołem Waganci i w krótkim czasie zaczęło między nimi iskrzyć. 15 sierpnia 1970 roku wzięli ślub cywilny, a 11 kwietnia 1971 ślub kościelny. 5 lat później na świat przyszła ich jedyna córka, Natalia Kukulska. Z biegiem czasu w ich związku jednak zaczęło się psuć, o czym w tamtych czasach było głośno w mediach.
Wokalistka miała przed sobą świetlaną przyszłość, jednak jej karierę przerwała tragiczna śmierć. 14 marca 1980 roku około godziny 11:15 nieopodal lotniska Okęcie doszło do katastrofy samolotu, na którego pokładzie była. Wracała wówczas z trasy koncertowej zorganizowanej w USA.
Anna Jantar w dniu śmierci miała przy sobie list od męża. Co do niej napisał?
Śmierć Jantar była dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. Na pogrzebie pojawiło się około 40 tysięcy żałobników, którzy wspólnie z rodziną opłakiwali jej odejście.
Choć od tego pamiętnego wydarzenia minęło wiele lat, w mediach nadal pojawiają się informacje o tym, jak wyglądały ostatnie chwile jej życia. Wiadomo, że po przeprowadzeniu badań przez lekarza medycyny sądowej jej matce, Halinie Surmacewicz, przekazano niewielki różaniec, który w chwili katastrofy ściskała w dłoni. To niejedyna rzecz, jaką miała przy sobie.
Związek Anny i Jarosława był daleki od ideału. Za kuluarami mówiło się, że mąż artystki był podatny na wdzięki koleżanek z branży. Podczas wyjazdu do USA piosenkarka miała przemyśleć dalsze losy ich małżeństwa. Zarówno w podróży, jak i w momencie wypadku miała przy sobie list miłosny. Z jego treści wynika, że Kukulskiemu zależało na tym, aby naprawić ich związek. Tak brzmiała jego treść.
Niestety mąż Anny Jantar nigdy nie dowiedział się, jak dalej potoczą się ich losy. Z napisanych przez niego słów jednak jasno wynika, że bardzo ją kochał.