Anja Rubik wraca do bolesnych wspomnień: "Ani ja nie byłam szczęśliwa, ani on. To było ogromnie smutne, że…"
Anja Rubik została gwiazdą najnowszego wydania Vivy!. W szczerej rozmowie opowiedziała o rozwodzie z Sashą Knezevicem. Gwiazda wróciła wspomnieniami do pierwszych chwil po podjęciu przełomowej dla ich związku decyzji.
Modelka przyznała, że jej wieloletnim rytuałem było zbieranie kamyków, które trzymała w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku. Swoją sztywną zasadę złamała dopiero po rozstaniu z Sashą. Zdecydowała wówczas, że wszystkie kamienie zakopie z nadzieją, że pozbędzie się bolesnych wspomnień:
Dawniej kolekcjonowałam kamyczki, zbierałam je przez lata, zwoziłam z całego świata, bo wierzę, że kamienie trzymają energię. Jeżeli w jakimś miejscu wydarzyło się coś dla mnie ważnego, zabierałam stamtąd kamyczek. Ale w moje poprzednie urodziny, w 2016 roku, w związku z rozwodem postanowiłam pochować wiele wspomnień, obrazów, emocji i pozbyłam się tych kamyczków. Akurat pracowałam wtedy w Las Vegas i dzień wcześniej świętowałam tam swoje urodziny. Wyjechałam na pustynię i zakopałam te kamyczki w przypadkowo wybranym miejscu, odprawiając wymyślony przeze mnie rytuał. Prawdę mówiąc spodziewałam się, że efekt będzie natychmiastowy, że w momencie kiedy zakopię kamyczki i odprawię ten rytuał, to ta energia, która w nich była, różne wspomnienia i emocje od razu ode mnie odpłyną. Tak się nie stało. Trwało to troszeczkę dłużej, ale faktycznie przyniosło mi pewną ulgę.
Anja przyznała, że decyzja o rozwodzie była trudna dla obu stron:
Rozwód to był bardzo ciężki moment w moim życiu i tak samo w życiu Saszy. Cieszę się, że udało nam się rozstać w pokojowy, cywilizowany sposób i nadal troszczymy się o siebie. Ja wiem dokładnie, co się dzieje u niego, on wie, co dzieje się u mnie. To było ogromnie smutne, że jednak nie możemy razem funkcjonować. Poznaliśmy się, kiedy byliśmy bardzo młodzi i w pewnym momencie zaczęliśmy się rozwijać w innych kierunkach. Sporo czasu minęło zanim zrozumieliśmy, że chcemy inaczej żyć i nie ma sensu torturować się nawzajem. Ani ja nie byłam szczęśliwa, ani on. Dla naszego szczęścia trzeba było podjąć tę decyzję.
Para próbowała ratować swoje małżeństwo:
To była trudna decyzja, chyba najtrudniejsza w moim życiu. Podejmowaliśmy ją długo. Rozstawaliśmy się, potem znowu się spotykaliśmy, rozmawialiśmy, próbowaliśmy coś odbudować, aż ostatecznie stwierdziliśmy, że nie ma wyjścia. Obydwoje zaczęliśmy nowe życie. (...) W jakimś stopniu nadal zastanawiamy się, co zrobiliśmy źle, dlaczego nam się nie udało, dlaczego nasze małżeństwo się rozpadło, ale zakładamy, że tak miało być.
Życie potrafi zaskoczyć nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Przykład Anji i Sashy, wydawałoby się, że miłości na zawsze, jest tego najlepszym dowodem.