Wszystko zakończyło się niedawno szczęśliwym rozwiązaniem. Świeżo upieczona mama dopiero gdy wróciła z dzieckiem do domu i poczuła się na siłach, oznajmiła, że chłopiec jest już na świecie. Synek pary dostał na imie Leon, a jego rodzice pochwalili się już w social mediach kilkoma pierwszymi zdjęciami.
Agnieszka Hyży spotkała się z hejtem po porodzie
Agnieszka ku uciesze fanów szybko wróciła na Instagram. Ostatnio udostępniła tam okno pytań dla fanów, Ci oczywiście zasypali ją tymi o synka i to, jak ona sama czuje się po porodzie. Okazało się, że do formy wróciła wręcz błyskawicznie. W ciąży przytyła zaledwie 9 kg, a kilka tygodni po porodzie mieści się w rozmiar 34, co zilustrowała zdjęciem swojego brzucha.
Agnieszka zastanawiała się, czy jej odważne wypowiedzi na temat powrotu do formy nie wywołają hejtu. Okazuje się, że przeczucie jej nie myliło. Internauci rozpętali prawdziwą burzę, a świeżo upieczona mama odniosła się do wcześniejszej publikacji w obszernym wpisie na Instagramie, w którym poruszyła temat powrotu do formy sprzed ciąży.
Żona Grzegorza Hyżego przyznała także, że otrzymała nawet kilka prywatnych wiadomości, w których pisano, że skorzystała z usług surogatki. Natychmiast temu zaprzeczyła.
Prezenterka wyznała również, że została przez fanki zasypana pytaniami o swój sekret. Okazuje się, że nie stosowała żadnych specjalnych zabiegów i ćwiczeń, a w ciąży jadła za dwoje. Wszystko dzięki świetnym genom.
Świeżo upieczona mama przyznała, że nie czuje się winna temu, jak teraz wygląda i nie zamierza przepraszać za brak fałdek na brzuchu. Ten post Agnieszki nie przeszedł bez echa. Pojawiło się sporo komentarzy od kobiet, które podobnie jak ona błyskawicznie doszły do siebie po ciąży i spotkały się z przykrymi komentarzami ze strony otoczenia. Naszym zdaniem gwiazda wygląda doskonale.