Dzisiaj musiałam hamować łzy. Musze przyznać. Bo dzisiaj był ten kryzysowy trzeci dzień.
Na szczęście jej córeczka znosi rozłąkę lepiej niż mama:
Raniasię świetnie zaadaptowała, jest szczęśliwa i nie chce wychodzić z przedszkola, ona bardzo lubi dzieci więc myślę, że będzie zadowolona. Ja się przyglądam, natomiast także wycofuję, aby nabrała trochę samodzielności.
Mamie i córeczce życzymy wytrwałości.