Przed kilkoma miesiącami para doczekała się pierwszego dziecka. Córka, Nadzieja, jest dla nich całym światem i często chwalą się nią w mediach (choć nigdy nie pokazują jej twarzy). Ostatnio cała rodzina pojawiła się na okładce magazynu Glamour.
Zofia Zborowska ujawniła sekret Huberta Urbańskiego. Jaki?
Zofia nie ogranicza się tylko do uczestniczenia w sesjach zdjęciowych. Wczoraj, we wtorek, pojawiła się w programie króla TVN-u, Kuby Wojewódzkiego. W formacie uczestniczyła też Eliza Rycembel. Kuba w końcu zapytał Elizę o to, w jaki sposób reagują na nią fani. Aktorka przyznała, że najwięcej interakcji z nimi ma w klubie Plan B, a wtedy prowadzący program zażartował, że najprawdopodobniej najczęściej spotyka tam ona Huberta Urbańskiego, który wszak jest stałym bywalcem modnego, warszawskiego lokalu.
Wtedy do rozmowy wtrąciła się Zborowska. Gwiazda przyznała, że kiedyś pracowała w klubie, a Hubert wówczas był w nim tak częstym gościem, że nawet dorobił się osobliwej ksywki, jaką był... "mebel". Co ciekawe, w sieci już od wielu lat żartowano z częstej obecności prezentera telewizyjnego w lokalu. Na Facebooku powstała nawet strona "Czy Hubert jest dziś w Planie B", której administratorki osobiście poznały gwiazdę TVN.
Hubert nie zaprzeczył, że taka sytuacja miała miejsce, a także potwierdził, że lubi chodzić do lokalu. Nigdy jednak nie wspomniał o swojej ksywce! Czyżby się wstydził...?