Zenek Martyniuk skomentował prace społeczne swojego syna. Nie można było oczekiwać lepszego podsumowania
Zenek Martyniuk skomentował prace społeczne swojego syna. Nie można było oczekiwać lepszego podsumowania
Daniel Martyniuk stał się bohaterem kolorowej prasy. O jego wybrykach było bardzo głośno. Parę sprawek zakończyło się w sądzie. Kilka miesięcy temu popadł w konflikt z prawem m.in. posiadanie marihuany i jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Został skazany m.in. na 100 godzin prac społecznych. Na łamach Super Expressu deklarował, że chce jak najszybciej zamknąć ten etap:
Zenek Martyniuk i Daniel Martyniuk
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Chcę rozwiązać stare problemy, których się namnożyło, by zacząć spokojne i szczęśliwe życie… Muszę przepracować przez 5 miesięcy po 20 godz. tygodniowo. Najpewniej skierują mnie do domu pomocy społecznej. Nie zamierzam się od tego wymigiwać. Za błędy trzeba płacić – komentował w tabloidzie.
Rozpocząłem już swoje prace, ale nie chcę zdradzić, co robię i gdzie — mówił.
Jak karę syna komentuje Zenek?
Zenek Martyniuk komentuje karę Daniela Martyniuka
Wokół syna Zenka Martyniuka zrobiło się głośno, gdy ten w 2018 roku poślubił 19-letnią Ewelinę. Właśnie wtedy zaczęły się problemy: kłótnie, wzajemne oskarżenia oraz problemy z narkotykami.
10 lipca 2020 roku Daniel stanął przed sądem w Białymstoku. Został skazany za posiadanie narkotyków. Mówiono, że groziły mu nawet trzy lata więzienia. Jednak w końcu musi zapłacić 120 zł skarbowi państwa i pokryć 2 tys. zł kosztów sądowych. Oprócz tego został skazany na 100 godzin prac społecznych. Mimo że sam nie chciał zdradzić, gdzie odbywa karę, już wiadomo, że wykonuje ją na cmentarzu miejskim w Białymstoku:
Daniel M. stawił się u kuratora sądowego wraz ze swoim obrońcą i został skierowany do wykonywania kary ograniczenia wolności na cmentarzu Miejskim w Białymstoku. Skazany wykonuje orzeczoną przez sąd karę ograniczenia wolności i stawia się do wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy - podaje Beata Wołosik, wiceprezes Sądu Rejonowego w Białymstoku - Tak jak każdy: grabi liście, wyrzuca śmieci, zbiera wypalone znicze.
Jak zajęcie syna komentuje jego ojciec?
Myślę, że ta kara jest wystarczająca. Żadna praca nie hańbi, a może nieść za sobą jakąś naukę. Myślę, że dzięki temu Daniel nauczy się pokory i w przyszłości nie będzie postępował w taki sposób – powiedział „Faktowi” Zenek Martyniuk.
Krótko i na temat. Nie mógł lepiej podsumować całej sytuacji.