Temat znów powrócił. Ronan Farrow napisał felieton do The Hollywood Reporter, gdzie wyrzucił wszystkie swoje żale. Oberwało się mediom, policji i prokuraturze. Stwierdził, że wszyscy kryją jego ojca. Ronan przyznał też otwarcie, że w tej sprawie stoi po stronie siostry.
Ten rodzaj ciszy jest nie tylko zły, jest niebezpieczny. On wysyła do ofiar wiadomość, że nie warto o tym opowiadać; wiadomość o tym, jakim jesteśmy społeczeństwem, że przemkniemy oko, zignorujemy, że jedni się liczą, a inni nie. Wierzę mojej siostrze - napisał
Woody Allen jak dotąd nie skomentował sprawy. Miał tylko lakonicznie rzucić, że nie będzie czytał felietonu syna, a sprawę uważa za zamkniętą.
Nigdy nie czytam co pisze Ronan. Ani jego felietonów ani recenzji moich filmów. Podjąłem decyzje jakieś pięć lat temu i nigdy nie czytam w ogóle żadnych recenzji moich dzieł. Nigdy nie czytam wywiadów. Jeśli chodzi o sprawę oskarżeń to powiedziałem na ten temat wszystko co miałem do powiedzenia. Mam to już za sobą. W ogóle o tym nie myślę. Pracuję nad filmami i cieszę się życiem