Weronika Rosati i Piotr Adamczyk przeżyli dramatyczny wypadek. Aktorka do dziś ma za złe byłemu partnerowi
Kilkanaście lat temu Weronika Rosati ucierpiała w poważnym wypadku, będąc pasażerką samochodu prowadzonego przez Piotra Adamczyka. Aktorka wielokrotnie zabierała głos na temat tego zdarzenia, podkreślając, że do dziś boryka się z problemami zdrowotnymi. Do dziś nie jest w stanie wybaczyć byłemu partnerowi.
Weronika Rosati ma za sobą kilka medialnych związków, w tym m.in. z Mariuszem Maxem Kolonko. Lata temu, bo w 2013 roku spotykała się natomiast z Piotrem Adamczykiem. Co ciekawe, para długo trzymała swoją relację w tajemnicy, aż do feralnego zdarzenia. Blisko 13 lat temu zakochani wspólnie podróżowali samochodem aktora, który wypadł z drogi. Adamczyk wyszedł z tego bez szwanku, natomiast Rosati była mocno poturbowana. Po wypadku szybko zakończyli swój związek, jednak do dziś artystka ma wiele do zarzucenia swojemu eks.
Maciej Pela o życiu po rozwodzie z Agnieszką Kaczorowską. Czy otwiera się na nowe znajomości? "To była tylko formalność"
Weronika Rosati do dziś odczuwa skutki wypadku
W piątek, 8 stycznia Weronika Rosati skończyła 42 lata. Aktorka od dłuższego czasu prowadzi zdrowy i aktywny tryb życia, jednak nie ukrywa, że po wypadku z 2013 roku cały czas odczuwa problemy. Dokładnie 10 lat po wypadku gwiazda kina dodała obszerny wpis na Instagram, w którym pokazała rozbity samochód, którym podróżowała z Piotrem Adamczykiem. Wyznała, że wypadek był punktem zwrotnym w jej karierze i nie dość, że straciła kilka lukratywnych propozycji, to jeszcze utraciła zdrowie. Dodała, że nieprzerwanie przez te wszystkie lata musiała rehabilitować nogę i nigdy nie będzie tak sprawna, jak przed wypadkiem.
Dzień mojej wielkiej osobistej tragedii zamieniony wbrew mojej woli w medialną mydlaną operę. Tego dnia miał miejsce wypadek samochodowy, w którym byłam pasażerką i doznałam drastycznego urazu nogi. Spędziłam miesiące unieruchomiona w szpitalu, straszono mnie amputacją, kolejne miesiące na wózku inwalidzkim i w sumie prawie dwa lata o kulach. Przeszłam kilka bolesnych operacji.
W dalszej części Rosati wspomniała o zmarnowanych latach kariery:
W tym czasie straciłam złoty moment w mojej karierze, która nabrała zawrotnego tempa po mojej roli w nagradzanej "Obławie" i dużej roli w serialu "Luck" Michaela Manna. Ominęło mnie wiele konkretnych ról i ról, o które nie mogłam nawet się starać ze względu na stan zdrowia. Ale co najgorsze przeżyłam w tym czasie niewyobrażalny ból, lęk, bezsilność i smutek. To całkowicie nie minęło. Dla was to jakiś chaotyczny news sprzed lat pełen przekłamań medialnych a dla mnie to była i jest tragedia życiowa, z którą się zmagam do dziś. Do tej pory muszę mieć raz w tygodniu rehabilitację, noga mnie boli w różnych okolicznościach.
Zobacz też: Weronika Rosati mieszka w prestiżowej dzielnicy Los Angeles. Tak się urządziła [ZDJĘCIA]
Rosati publicznie uderzyła w Adamczyka
We wspomnianym poście Rosati po raz pierwszy otwarcie skierowała swoje słowa do byłego partnera, mówiąc o konsekwencjach wypadku w jej życiu osobistym i zawodowym. Ostro przypomniała, że to Adamczyk był sprawcą nieszczęśliwego zdarzenia. W swoim wpisie aktorka zauważyła, że emocje kierowcy mogły odegrać kluczową rolę w tej sytuacji i wyraziła żal, że nie poczuwał się on do pomocy w pokryciu kosztów jej leczenia.
Sprawa jest jasna: kierowca jechał za szybko, był pod wpływem negatywnych emocji (pozostanie to pomiędzy mną a nim) i spowodował wypadek, który okaleczył mnie na całe życie. Wszelkie medyczne opłaty związane z moim urazem nogi od lat płace z własnej kieszeni.
Po czym dodała:
Otwarta notka do Piotra Adamczyka. Piotrze, będzie krótko. 10 lat temu, my wiemy jaka była i jest prawda. Proszę Cię o niewykonywanie zawodowych lub innych szkodliwych działań przeciwko mnie. Nie chce wyciągać spraw i dowodów, chce żyć bez przeszkód i fałszywych mitów na mój temat i na temat tego wypadku i otaczających go wydarzeń. Na to zasługuję i tego od Ciebie oczekuję.
Co ciekawe, innego zdania jest Piotr Adamczyk. Jego prawnik przekazał mediom, że aktor opłacił całe leczenie Rosati, wydając na nie około 300 tysięcy złotych. Ponadto przez dłuższy miał on płacić 5000 zł miesięcznie na pokrycie kosztów rehabilitacji.