Marta Żmuda-Trzebiatowska opowiada o swojej najdziwniejszej Wigilii. "To było niebezpieczne!" Do domu aktorki przyszedł...

Znanym osobom często zazdrości się rozpoznawalności, pieniędzy i oddanych fanów. W dzisiejszych czasach gwiazdy mogą za pomocą portali społecznościowych w dowolnym momencie skontaktować się ze swoimi miłośnikami. Niektórzy odpisują swoim wielbicielom na prywatne wiadomości, albo organizują grupowe spotkania.

Marta Żmuda TrzebiatowskaMarta Żmuda Trzebiatowska

Jedną z artystek, która może pochwalić się ogromną liczbą fanów jest Ewa Farna. Jej fanpage liczy aktualnie ponad 750 tysięcy polubień, a piosenkarka jest tak blisko ze swoimi wielbicielami, że organizuje nawet specjalne zloty Farnoholików.

Niestety czasem fani chcą być zbyt blisko ze swoimi idolami, a ich fascynacja staje się nawet niebezpieczna. Wie coś o tym Marta Żmuda-Trzebiatowska. Aktorka opowiedziała o jednej z najbardziej dziwnych Wigilii, jaka się jej przytrafiła. 24 grudnia do domu gwiazdy przyszedł fan!

Kiedyś, w dzień Wigilii przyjechał do mnie fan. Rano zapukał do drzwi. To było dziwne, trochę niebezpieczne, ale wszystko się dobrze skończyło.

Któryś z fanów wziął sobie bardzo do serca tradycję związaną z pustym miejscem przy wigilijnym stole, które czeka na wędrowca. Ciekawe, czy wielbiciel Marty został zaproszony na kolację.

A Wam zdarzyło się kiedyś zaprosić na wigilijną kolację kogoś obcego?

Marta Żmuda Trzebiatowska, gala Wielki Splendor 2015 (fot. ONS)
Marta Żmuda Trzebiatowska, gala Wielki Splendor 2015 (fot. ONS)
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE