TYLKO U NAS! Michał Wiśniewski usłyszał pytanie o niepokojący wpis żony. Nabrał wody w usta
Plotki na temat kryzysu w małżeństwie Michała i Poli Wiśniewskich nie milkną. W miniony wtorek żona gwiazdora Ich Troje dodała dający do myślenia post. Wspomniała w nim o enigmatycznym końcu i nowym początku. Z tego też względu poprosiliśmy muzyka o komentarz muzyka. Padła pokrętna odpowiedź.
Michał Wiśniewski znany jest z częstych ślubów, ale i rozwodów. Z obecną żoną, Polą jest w związku od 2019 roku. Poznali się za pośrednictwem aplikacji randkowej, a już po 12 miesiącach... byli małżeństwem. Para doczekała się dwóch synów - Falco Amadeusa i Noëla Cloé. Wydawało się, że lider zespołu Ich Troje znalazł idealną partnerkę, która spędzi z nim długie lata. Nie tylko ostatni wpis żony Wiśniewskiego, ale i słowa artysty każą jednak zadawać pytania o trwałość relacji.
Dominika Tajner o wazektomii Michała Wiśniewskiego i przyczynach ich rozwodu
Michał Wiśniewski nie chce odpowiadać na pytanie o małżeństwo
O problemach w związku Michała Wiśniewskiego z obecną żoną jest głośno od kilku dni. Wszystko zaczęło się, gdy para opublikowała na swoim kanale na Youtubie nagranie z panelu, podczas którego małżonkowie rozmawiali z panią psycholog. Już wtedy między nimi iskrzyło, głównie w temacie budowy domu i częstych nieobecnościach lidera Ich Troje. We wtorek, 20 stycznia oliwy do ognia dolała Pola, która opublikowała wymowny wpis na Instagramie. I właśnie dlatego nasza redakcja skontaktowała się z muzykiem. Ten jednak nie chciał zdradzić szczegółów z ich życia.
Bez komentarza - odpisał jedynie Michał Wiśniewski.
Post Poli Wiśniewskiej daje do myślenia
Wspomniany post Poli Wiśniewskiej z minionego wtorku daje mocno do myślenia. Żona muzyka opisała w nim wychodzenie z relacji i nowe początki. Oczywiście nie opisała tego na własnym przykładzie, jednak nawet ogólny post o takiej tematyce pokazuje, że coś jest na rzeczy. Wiśniewska podkreśliła, że nie należy zamykać się w sobie, bo prędzej czy później smutek zamieni się w radość.
Ile razy mówiłyśmy sobie, że już nie damy rady. Że to naprawdę koniec. Że już nic się nie wydarzy, nie zakochamy się, niczego nie zaczniemy, a to, co ważne, mamy już za sobą. (...) Po prostu kolejne dni przychodzą jeden po drugim. Czasem jest ciężko, czasem nawet bardzo i długo nic się nie poprawia. Ale! W końcu wszystko nabiera sensu. Uczucie porażki i końca zmienia się w radość i ekscytację, które niesie za sobą początek - napisała Pola Wiśniewska.