Zara Larsson jest obecnie ponownie na topie — jej nowe wydawnictwa, viralowe występy i trasa koncertowa sprawiły, że wróciła do globalnego obiegu popu. W Gdyni wykonała swoje największe hity, w tym "Midnight Sun", "Symphony" i "Lush Life". Na "Lush Life" zaprosiła na scenę fana, co stało się już jej tradycją — chłopak tańczył z nią układ, a publiczność reagowała entuzjastycznie. W internecie jednak pojawiła się lawina krytyki, zarówno pod adresem jej występu, jak i obecności fana.
Justyna Steczkowska o filmie o niej samej i koncercie na Narodowym. "Byłyśmy wszystkie regularnie okradane"
Internauci krytykują występ Zary Larsson
Niezadowoleni internauci pisali:
"Masakra, coraz gorsze popowe szajsy na tym Open’erze… Nie rozumiem fenomenu tej Zary tak jak i Taylor Swift. Totalnie blady repertuar, wszystko na jedno kopyto", "Wygląda na ustawkę", "Dramat", "To dopiero jest szajs, badziew, golizna i zero ruchu", "Rany! To Open’er? Wszystko schodzi na psy! Nie obrażając psów", "Czym to się od naszej Fagaty różni?", "Co to ma być, kolejna co zapomniała się ubrać", "Taki strój to na plażę", "Jarmarczny występ. Wypinanie tyłka i zero śpiewu", "Nie dało się tego oglądać".
Wielu widzów chwali energię Zary Larsson na scenie
Choć krytyki było dużo, w komentarzach pojawiła się też mocna fala obrony. Widzowie podkreślali, że występ był lekki, energetyczny i idealnie wpisany w festiwalowy klimat. Wielu internautów zwracało uwagę, że negatywne komentarze to standard przy każdym dużym wydarzeniu — niezależnie od jakości show.
"No i fajnie, na wesoło i z dystansem. W komentarzach jak zwykle wysyp niezadowolonych malkontentów", "Czad! Ciary", "Świetne. Brawo", "Komentarze na Facebooku jak zwykle negatywne. Tym ludziom nic się nie podoba", "Ona jest niesamowita! Piękny głos, talent, figura, ruchy, wszystko na szpilkach. Mega!", "Świetny koncert, głos piękny i piękna Zara", "Fajny koncert, mimo że to nie moje klimaty", "Rozrywka w czystej postaci. Świetny głos, show bez nadęcia. Super!" — pisali.