Tori Spelling ZABRAŁA GŁOS po wypadku. Podziękowała... aniołom stróżom
Tori Spelling przerwała milczenie po kolizji samochodowej, w wyniku której trafiła ze swoimi dziećmi do szpitala. Gwiazda serialu "Beverly Hills, 90210" nagrała filmik, w którym wyjaśniła, jak się czuje i co wydarzyło się na trasie. – Jestem bardzo wdzięczna, że aniołowie stróże z pewnością byli z nami tego dnia – powiedziała aktorka.
Do kolizji drogowej z udziałem Tori Spelling doszło 2 kwietnia 2026 roku przed godz. 18:00 na Rancho California Road w Temeculi. W samochód prowadzony przez aktorkę wjechał kierowca, który miał przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Z gwiazdą "Beverly Hills, 90210" jechała siódemka dzieci, w tym pociechy jej przyjaciół. Departament szeryfa Hrabstwa Riverside potwierdził, że poszkodowani po zbadaniu przez ratowników zostali przewiezieni do szpitala. Spelling kilka dni po zdarzeniu w końcu zabrała głos i wyjaśniła, co tak właściwie się stało.
Sceny na rondzie. Kobieta została "uwięziona" w aucie
Tori Spelling przerwała milczenie po kolizji. Mówi o "aniołach stróżach"
Tori Spelling umieściła na Instagramie filmik, w którym zapewniła, że u niej i wszystkich pasażerów "wszystko w porządku", choć całe zdarzenie ją przytłoczyło. Powiedziała:
Mieliśmy szczęście, bo mogło być o wiele gorzej. Kierowca, który nas potrącił, jechał z szaleńczą prędkością i prawdopodobnie przejechał na czerwonym świetle.
"Jestem bardzo wdzięczna, że aniołowie stróże z pewnością byli z nami tego dnia. W ułamku sekundy spojrzałam w prawo i zobaczyłam, że on uderza z pełną siłą w bok naszego samochodu. Skręciłam ostro w lewo tak mocno i tak szybko, jak tylko mogłam, żeby uniknąć jak największego uderzenia w dzieci. Wytrąciło nas z równowagi" – dodała.
Tori Spelling podkreśliła, że "wciąż układa myśli o tym wszystkim, co się wydarzyło", po czym ponownie wyraziła wdzięczność za to, że kolizja nie skończyła się tragicznie. Podziękowała też za wsparcie, które dostała po kolizji, mówiąc:
Jestem wdzięczna wszystkim, którzy się z nami skontaktowali, wielokrotnie sprawdzali, jak się czujemy i zaoferowali nam wszystko, czego potrzebujemy, abyśmy mogli przez to przejść, i za wszystkie błogosławieństwa, które nam zesłali.