Hiddleston promuje właśnie film Kong: Skull Island, w którym gra jedną z ról. Na imprezie w San Diego zabrakło jego partnerki. Okazuje się, że Taylor Swift dostała zakaz wstępu.
Jego szefowie bali się, że ten cały cyrk związany z Taylor Swift przysłoni promocję filmu - pisze The Sun
Wiele emocji wzbudziła także konferencja prasowa. Pytano Toma o to, czy nie boi się, że Taylor może nawet zaszkodzić w karierze.
Tak długo, jak wierzysz, że to co robisz jest autentyczne i zgodne z tobą, nie powinno interesować cię, co inni myślą. Kiedy jesteś osobą publiczną, każdy ma opinię na temat wszystkiego co zrobisz. Ale dopóki wiesz, dlaczego to robisz i jesteś w to zaangażowany z całym przekonaniem, wszystko jest OK - mówił
A Wy jak myślicie? Czy ten związek ma szansę przetrwać?