Jego radykalne działania względem opozycji nasiliła z pewnością tragiczna śmierć jego brata bliźniaka w 2010 roku. Mężczyzna bardzo przeżył utratę tak bliskiej osoby, jaką był Lech Kaczyński. Z tego, co mówią współpracownicy prezesa, jego brat był tym, któremu Jarosław ufał najbardziej.
Olbrzymim zaufaniem darzył także swojego kierowcę i ochroniarza Tadeusza Kopczyńskiego. Niestety, mężczyzna zmarł w zeszły poniedziałek. Odszedł w wieku 70 lat. O wszystkim poinformowała Gazet Polska Codziennie za sprawą nekrologu, który umieściła w poniedziałkowym wydaniu. W krótkim opisie przybliżona została sylwetka zmarłego:
Kaczyński poznał go właśnie w szeregach partii, której sam zresztą był współzałożycielem. Kopczyński towarzyszył prezesowi w ostatnich latach jego kariery politycznej. Był obok, kiedy ten był senatorem, premierem, czy kiedy startował w wyborach na urząd prezydenta. Zawsze mógł na niego liczyć i często słyszał słowa podziękowania za lojalność.
Nie chcemy więc wyobrażać sobie, jak bardzo cierpieć musi obecnie szef PiS-u. Strata kolejnej tak bliskiej osoby może odbić się na jego zdrowiu. Być może przyspieszy to nawet jego odejście z polityki? Mężczyzna podczas jednego z ostatnich wieców sam zapowiedział, że za cztery lata do zwycięstwa jego partię będzie prowadził już zupełnie ktoś inny…